Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Starsze Arkana – odbicie realności Ery Byka   Data: 09 czerwiec 2006
Wstęp:

Starsze Arkana – odbicie realności Ery Byka

Czy rzeczywiście karty prezentują sobą wybitną „Księgę Mądrości” starożytnych Egipcjan, jak uważał jeden z największych francuskich okultystów E. Lewi, czy też zaczęto je stosować w celach okultystycznych we względnie niedawnych czasach?



Zawartość:

Starsze Arkana – odbicie realności Ery Byka

Czy rzeczywiście karty prezentują sobą wybitną „Księgę Mądrości” starożytnych Egipcjan, jak uważał jeden z największych francuskich okultystów E. Lewi, czy też zaczęto je stosować w celach okultystycznych we względnie niedawnych czasach? Najlepiej spytać o to samych kart – co one mogą powiedzieć nam o sensie swojej symboliki? Przy czym, co zrozumiałe, nie jest istotne, czy symbole te przedstawiano w starożytności właśnie na kartach czy na czymś innym. W swoich rozważaniach celowo wychodzę od numeracji i kolejności kart Tarota przyjętych jeszcze w XVII w. i nie uwzględniam żadnych innych wariantów, które pojawiły się w ciągu ostatnich 200 lat, dlatego że 22 tradycyjne Wielkie Arkana nie są przypadkowym zestawem różnych motywów, lecz doskonale znana z legend i mitów struktura Drogi Bohatera, opis drogi rozwoju, której archetypowe etapy zostały zachowane w tych głębinach ludzkiej pamięci nazwanej przez Więcej. K. Junga „zbiorową podświadomością”. I jeśli ta skarbnica ludzkiej pamięci zachowała starożytne archetypy, to zachowała także ich kolejność, ich początkową strukturę, która próbuje wyjrzeć spod warstw naleciałości.
Jako przykład podobnego fenomenu można przypomnieć historię o tym, jak ludzie żyjący w XIV w. do ostateczności zmęczenie nieustannymi wojnami, epidemiami i nieurodzajami, nagle wziął i „wymyślił” sobie Czternastu Świętych, których nazwał swoimi „pomocnikami w nieszczęściu”. Kult tych świętych, który zaczął się w bamberskim i regensburskim biskupstwie, bardzo szybko rozprzestrzenił się na wszystkie ziemie niemieckie, a nawet dotarł do Węgier i Włoch. Trwa on do dziś, o czym świadczą między innymi świątynie i szpitale nazywane na ich cześć Czternastoma Świętymi pomocnikami. Przy czym osoby wybierające i oddające cześć tym świętym oczywiście nie zdawały sobie sprawy z tego, że kolejny raz w historii ludzkości zwróciły się ku starożytnej strukturze, do archetypów znanych nawet w dawnym Babilonie, gdzie cyfra 14 powiązano z „pomocnikami”. Były nimi doby-pomocnice „pomagające” bogu Negralowi wstąpić na tron (w piętnastej dobie następowała pełnia Księżyca).
Do równie starożytnych czasów odnosi się symbolika jednego ze Wielkich Arkanów Tarota, który dla wielu ludzi wydaje się szczególnie dziwnym. Jest nim Wisielec. Przypisana mu liczba, 12, oznacza pewien cykl czasu, podobnie zresztą jak i inne cyfry, odnoszące się do 3 i 4 (3 + 4 = 7 – tydzień, 3 x 4 = 12 – rok, 3 x (3 + 4) = 21 – osiągnięcie dojrzałości, 4 x (3 + 4) = 28 – miesiąc księżycowy i jeden cykl syderyczny Saturna, (3 + 4) x (3 + 4) = 84 – jeden cykl syderyczny Urana lub 3 cykle Saturna, przeciętna długość ludzkiego życia). W podróży bohatera przez 22 Wielkie Arkana Wisielec oznacza najniższy, „martwy” punkt, antytezę ostatniej XXI karty Świat. Liczba 12 to 21 w lustrzanym odbiciu, a i sama postać na karcie Wisielca jest jakby odbiciem tańczącej postaci z karty XXI. W jego skrzyżowanych nogach dostrzegamy czwórkę (krzyż), zaś ręce, barki i głowa tworzą trójkąt. Ponieważ 3 uważana jest za liczbę boską, a 4 za ziemską, poza Wisielca symbolizuje cierpienie, stan przed Zbawieniem. W przeciwieństwie do tego Arkan XXI to stan uwolnienie, Zbawienia – to, co boskie (trójkąt) znajduje się powyżej ziemskiego (krzyż). Symbolika ta wypływa konsekwentnie z poprzedniej, XX karty, na której dokonuje się uwolnienie tego, co boskie (troje ludzi) z tego, co ziemskie (trumna o 4 kątach).
Jeśli uwzględnimy, że słynne prawo „jak na górze, tak na dole” w starożytności był po prostu codzienną realnością i że świątynie były jakby uosobieniem niebiańskich domostw na ziemi (łacińskie słowo templum – świątynia, pierwotnie oznaczało określony sektor nieba), to będzie całkiem logiczne zastosowanie niebiańskiej symboliki w celu przeniknięcia w głąb starożytnej wiedzy.
W niebiańskiej symbolice, jak wiadomo, wyróżnia się gwiazdy stałe (te, które jakby stoją „zawsze na swoim miejscu”, jak na przykład gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy) i siedem planet nazywanych przez starożytnych „błądzącymi gwiazdami”. Do nich zalicza się także Słońce i Księżyc. Jeśli nie będziemy brali pod uwagę komet i spadających gwiazd, to dwa ostatnie Światła są najjaskrawszym i  najbardziej przekonującym przykładem nieustannego ruchu. Najbardziej zadziwiające jest to, że  poruszają się one przy tym wcale nie przypadkowo, lecz zawsze po jednej i tej samej drodze, a trwa to już miliony lat.
Starożytni uważali ten ruch za Wielką Niebiańską Drogę, zaś planety wędrujące nią za bogów. Wielka Droga dzieliła się na 12 etapów lub „domów”, które odpowiadają 12 znakom Zodiaku. Światłą, to znaczy Słońce i Księżyc miały po jedynym domu. Natomiast pozostałe pięć planet po dwa, jeden dzienny, a drugi nocny. Najszybsza z planet, Księżyc, przechodziła całą Wielką Drogę w ciągu 28 dni. Z kolei najwolniejsza, Saturn, potrzebował na to ponad 28 lat. 365 dni, których potrzebuje na przejście tej Drogi Słońce, stały się dla nas miarą czasu odpowiadającą 1 rokowi.
Badaniem wydarzeń na ziemi i ich powiązaniami z wydarzeniami na niebie, na przykład, co dzieje się, kiedy bóg wojny Mars wchodzi do domu bogini pokoju Wenus, zajmowała się astrologia. Natomiast przygody samych bogów były opowiadane i przekazywane przez ludzi sobie nawzajem na przestrzeni wielu pokoleń i to one legły u podstaw starożytnych mitologii. Znanych jest mnóstwo wariantów mitu o wywyższeniu i upadku słonecznego bohatera, w których znajduje odbicie roczna droga Słońca po nieboskłonie, hojnie obdarowującego świat swoimi promieniami w dniu swojej letniej potęgi, zaś osłabionego i bladego w najkrótszy dzień roku na początku zimy.
Jeśli przypomnimy sobie własne zdziwienie z dzieciństwa, kiedy dowiedzieliśmy się, że Ziemia jest okrągła, to łatwo będzie zrozumieć, co myśleli starożytni o drodze Słońca. Skoro ziemia jest okrągła, to znaczy, że ludzie po jej drugiej stronie powinni chodzić głową do dołu! – myślą małe dzieci. Jeśli słoneczny bohater na swojej drodze pod ziemią przechodzi pewien dolny punkt, przeciwstawny do jego wywyższenia na niebiańskim tronie, to znaczy, że on tam także wisi głową w dół. Co do tego starożytni nie mieli żadnych wątpliwości.
Na podstawie tych rocznych obserwacji został stworzony cały alchemiczny obraz świata. Słońce w pełni swej siły i blasku odpowiadało oczywiście złotu. Zimą, kiedy słabe i blade Słońce ledwie podnosiło się nad horyzont, jego światło stawało się szaro-błękitne „ołowiane”. Właśnie stąd wziął się słynny alchemiczny aksjomat: „ołów w swej głębszej istocie jest złotem”. Transformacja niższego w wyższe, ołowiu w złoto, którą Słońce każdego roku demonstruje ludziom, nie mogła nie pobudzić alchemików do próby powtórzenia tego w laboratoriach.
W Tarocie oba te stadia znajdują odbicie w dwóch kartach, są nimi Świat, odpowiadający wywyższeniu słonecznego bohatera okresie przesilenia letniego i Wisielec, demonstrujący słabość i bezsilną, bolesną pozycję zimowego słońca wiszącego głową w dół. Tak jak Świat w Tarocie oznacza, dom, ojczyznę, przystań, tak i letni znak Zodiaku Lwa uważany jest za dom Słońca. Wiszący głową w dół Wisielec odpowiada w związku z tym najniższemu punktowi słonecznej wędrówki, najkrótszemu dniu w roku.
Jeśli spojrzymy teraz na to, jakie etapy drogi musi przejść bohater po Wisielcu, to otrzymamy pewien obraz tego, jakiej epoce odpowiada symbolika kart.. W wyniku powolnego, ale już w starożytności zaobserwowanego ruchu nieboskłony, cała mapa gwiazd przesuwa się co każde 72 lata o jeden stopień, tak że punkt odczytu niebiańskich współrzędnych (punkt wiosennej równonocy) mniej więcej co każde 2000 lat przemieszcza się do innego znaku Zodiaku. Właśnie dlatego mówimy obecnie o nadejściu Ery Wodnika – w dniu wiosennej równonocy Słońce obecnie faktycznie znajduje się właśnie w znaku Wodnika, zaś poprzednie 2000 lat punkt ten mieścił się w znaku Ryb. Jeśli cofniemy się jeszcze o 70 stopni (to znaczy mniej więcej o 5000 lat), to zobaczymy nieboskłon Ery (epoki) Byka i jego symbolika okaże się całkowicie zgodna z kartami Tarota. Wtedy Zodiak był „prawidłowy”. Spójrzmy: domy Słońca i Księżyca znajdują się na samej górze, zaś na samym dole mieszczą się dwa domy „pana wielkiego milczenia” Saturna. Władca dwóch znaków Zodiaku, Koziorożca i Wodnika, Saturn, włada wielką tajemnicą śmierci i odrodzenia lub, używając języka mitów, „żywą” i „martwą wodą”, czyli wodą życia i wodą śmierci. Analizując w taki sposób Zodiak możemy lepiej zrozumieć także sens znaku Wodnika – kiedy Słońce po przejściu najniższego punktu na swej drodze przepłynie wody Śmierci, Wodnik poda mu naczynie z wodą życia.
Opowiada o tym wspaniały epos o Gilgameszu, który powinien przejść przez niebezpieczne Wody Śmierci, zanim dowie się u Utnapisztima (sumeryjsko-babiloński Noy) tajemną drogę do czarodziejskiej trawy życia. Starożytne babilońskie i egipskie przedstawienia Wodnika trzymającego dwa naczynia w ręku wyraźnie nawiązują do karty Równowaga (XIV). Bardo znaczącej jest też to, że w talii Raidera-Waite’a woda została ukazana na obu kartach następujących po Wisielcu. To woda śmierci z łodzią faraona na XIII Arkanie i woda życia na XIV.
Tutaj, w dolnej części rocznej drogi Słońca, w strefie tajemnic, tak twardo chronionych przez milczącego Saturna, wody życia i wody śmierci rzeczywiście płyną razem. Doskonale opisuje to J. Schwabe w swojej książce „Archetyp i Zodiak”. Jeśli ta „przypadkowa” kolejność, w jakiej ułożyły się karty około 1600 r. – XII, XIII, XIV – przedstawia opowieść o chorym, zimowym Słońcu (XII), które powinno najpierw przejść przez wody śmierci (XIII), żeby dostać się do wody życia (XIV), to ta opowieść jest odbiciem niebiańskich zjawisk w tej postaci, jak postrzegał je człowiek Ery Byka, to znaczy człowiek, który żył około 5000 lat temu, dlatego że właśnie w tamtych czasach dzień zimowego przesilenia wypadał akurat na moment przejścia Saturna z domu nocnego (Koziorożec) do domu dziennego (Wodnik).  Oczywiście nie jest to dowód na to, że karty Tarota są tak stare, jednakże starożytność obrazów archetypowych ukazanych na nich jest niewątpliwa..
W ogóle w książce Schwabe jest wiele cennych informacji. Udowadnia on, że ta symbolika była rozprzestrzeniona na całym świecie. Możemy ją odnaleźć w północnych, sumeryjskich i grecko-rzymskich mitach, a także u Azteków. Legła też u podstaw sławetnego kaduceusza, buławy Hermesa, hinduskiego systemu czakr, kabalistycznego Drzewa Życia i tak dalej. I choć sam Schwabe nie traktował astrologii poważnie, to jednak dał najpełniejsze i najgłębsze wyjaśnienie jej źródeł i zasad.
Niechby nawet okultystyczny Tarot miał zaledwie 200 lat, zaś same karty pięćset czy sześćset, to jednak wiedza, którą wyraża, odnosi się do najwcześniejszych etapów rozwoju ludzkiej świadomości.

Hajo Banzhaf

Więcej informacji na ten temat znajduje się w książce tegoż Autora pt. „Droga Tarota”.


© Copyright Ars Scripti-2, Białystok

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.

 

Statystyka:
Przeglądano: 6846
Powrót
Dalej
 
16 wrzesień 2019
16800845 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2019 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.