Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Psychologiczne znaczenia kart Tarota, cz. 5   Data: 10 grudzień 2007
Wstęp:


Zawartość:

Psychologiczne znaczenia kart Tarota


2.21. Sąd Boży

Karta Sąd Boży w diagnostyce psychologicznej sygnalizuje problemy związane nadmierną odpowiedzialnością, mówi o blokadach spowodowanych ortodoksyjnym podejściem wynikającym z przyjętej hierarchii wartości opartej na konserwatywnym podejściu do religii lub filozofii życiowej oraz informuje o kompleksach związanych z rodziną. Już od dawna wiadomo, że wyznawany przez jednostkę system wartości w dużym stopniu determinuje poglądy człowieka, jego podejście do życia i dokonywane wybory. Nikt też już nie zaprzecza, że rodzina, warunki i tradycja, w jakiej się wychowujemy pozostawia trwały ślad w psychice jednostki.
Wielu z nas ortodoksyjnie trzyma się systemu wartości wyniesionego z domu, całkiem zapominając o tym, że mogą one w ogóle nie przystawać do panującej obecnie sytuacji. Klasycznym już tego przykładem zaczynają być osoby wychowane w duchu ideologii komunistycznej i nie umiejące się odnaleźć w warunkach panujących w Polsce po roku 1989. Ich myślenie, przekonania, hierarchia wartości zostały ukształtowane pod wpływem całkowicie innej, niż obecna ideologii, a oni nie potrafią tego zmienić. Nie chodzi tu o negowanie tradycji, w której się wyrosło, ale o umiejętne jej modyfikowanie stosownie do zmian zachodzących w społeczeństwie i świecie zewnętrznym otaczającym jednostkę.
A jak Ty Czytelniku podchodzisz do spraw, które sygnalizuje karta Sąd Boży? Czy nie czujesz się nadmiernie odpowiedzialny? Może chcesz zbawiać ludzi i świat bez ich zgody? Czy dajesz ludziom prawo do decydowania o sobie, czy może narzucasz im swoje zdanie i poglądy? Jakie relacje panują w Twojej rodzinie? Jeśli masz dzieci, to czy pozwalasz im pójść swoją drogą? Czy Twój szacunek do rodziców wypływa z prawdziwej miłości, czy jest efektem wpojonych Ci zasad? A jak jest z Twoją hierarchią wartości? Czy potrafisz ją w razie potrzeby modyfikować, czy też uparcie trwasz przy starej, chociaż czasy się zmieniają? W uzyskaniu odpowiedzi na te i inne związane z tymi zagadnieniami pytania pomoże rozkład oparty na karcie Sąd Boży. Po wykonaniu zwyczajowych czynności wstępnych należy losowo wybrać osiem kart i ułożyć je w następujący sposób:

              1                                 2

3                    4             5                   6

                         Sąd Boży

                       7             8

Podczas analizy tego rozkładu mogą być pomocne podane niżej znaczenia poszczególnych pozycji kart:
Sąd Boży – karta-sygnifiktor problemu,
1 – czy hierarchia wartości osoby pytającej przystaje do realiów, w jakich ona żyje?
2 – jaki wpływ na osobę pytającą wywiera rodzina?
3 – co jest główną wartością w życiu osoby pytającej?
4 – co obecnie wpływa na kształtowanie się systemu wartości osoby pytającej?
5 – jaki jest stosunek osoby pytającej do młodszego pokolenia?
6 – jaki jest stosunek osoby pytającej do starszego pokolenia?
7 – co należałoby zmodyfikować w systemie wartości osoby pytającej?
8 – co należałoby zmienić w relacjach rodzinnych osoby pytającej?
Karta Sąd Boży wylosowana do medytacji lub jako prognoza na przyszłość niesie w sobie następujące przesłanie: w Twoim życiu znów pojawia się coś nowego, dzięki czemu wszystko zaczynasz widzieć w innym wymiarze. To, co do tej pory uważałeś za problematyczne i trudne, możesz zacząć odbierać jako błahe i bez znaczenia. Twój sposób widzenia świata rozszerza się. Przestajesz ograniczać się wyłącznie do swego „ja”, a myślisz bardziej globalnie. Przestajesz być tylko okruchem, którym mogła targać każda zawierucha, a stajesz się dzieckiem Wszechświata, częścią wielkiej całości, przewodnikiem i przekaźnikiem kosmicznej energii. Uważnie słuchaj jej sygnałów, tego, co ona Ci przekazuje, słuchaj głosu Bożego, który rozbrzmiewa w Tobie, albowiem teraz jesteś Jego posłannikiem, narzędziem Siły Wyższej. Pamiętaj tylko o tym, by rozumieć wagę oraz sens nałożonego na Ciebie posłannictwa i staraj się wypełnić je godnie i z honorem. Nie zapominaj, że tym boleśniejszy jest upadek, im z większej wysokości się spada. Nikomu niczego nie narzucaj wbrew jego woli, każdy z nas ma prawo iść swoją drogą. Ty odnalazłeś swoją. Ciesz się z tego, dawaj temu świadectwo, ale nie sądź, że daje Ci to prawo do spoczęcia na laurach. Przeszedłeś pewną drogę, osiągnąłeś pewien poziom, ale nie wiesz, ile jeszcze przed Tobą. Uczymy się w każdej chwili, a nauczycielem może być każdy. Nie ma nic trwałego i niezmiennego na Ziemi, tak więc i Twoje wartości powinny rozwijać się razem z Tobą, jedynie pokora powinna zajmować trwałe i niezmienne miejsce pośród nich.
Pani Halina (zodiakalny Wodnik) umówiła się ze mną wiosną 1996 r. na analizę problemów, jakie przeżywała ze swoją dziewiętnastoletnią córką Dominiką (znak Zodiaku Skorpion). Moja klientka okazała się być bardzo atrakcyjną kobietą około czterdziestki, zadbaną, gustownie ubraną i wyjątkowo elegancką. W sposobie bycia wykazywała dużą pewność siebie i władczość. Na początku rozłożyłam karty na analizę osobowości córki pani Haliny. Karty pokazały mi obraz sympatycznej, mądrej, ambitnej młodej dziewczyny posiadającej uzdolnienia artystyczne, mającej zainteresowania związane z ezoteryką. Jedyny problem, jak dostrzegłam, to może nieco zbyt duże zamknięcie się w sobie i chęć odizolowania się od rodziny. Tarot mówił o tym, że Dominika bez problemów zda egzaminy wstępne i podejmie studia. Zaznaczał jednak, że najlepiej by było, gdyby dziewczyna studiowała poza Białymstokiem. To, co zobaczyłam w kartach nie stanowiło dla mnie żadnego problemu i zupełnie nie wiedziałam, o co chodzi mojej klientce, czemu dałam głośno wyraz.
– Pani chyba żartuje, że tu nie ma problemów – wykrzyknęła pani Halina z tak zwanym świętym oburzeniem w głosie. – Ona mnie w ogóle nie słucha, robi, co chce. Oboje z mężem zakazaliśmy jej zdawać na studia poza Białystok, a ona się upiera przy swoim, a zresztą po co jej te studia, stara się o nią pewien mężczyzna, starszy od niej, bo starszy, ale bogaty, dobrze go znamy. Miałaby u niego, jak u pana Boga za piecem.
Szybko przetasowałam karty i poprosiłam o wyciągnięcie trzech na ewentualny związek córki. Pani Halina wylosowała same odwrócone karty Arcykapłana, Sąd Boży i Cesarzową. Spytałam dość ostro:
– Jakie pieniądze ma ten mężczyzna, skoro chce pani sprzedać swoją córkę co najmniej dwadzieścia lat starszemu od niej facetowi?
– Nie dwadzieścia tylko osiemnaście. Pani, widzę, w ogóle mnie nie rozumie.
– Pani Halino, ja to na pewno pani nie rozumiem, choć sama mam córkę, ale nie w tym rzecz. Pani przyszła nie po moje zrozumienie, ale po radę kart Tarota, a one wyraźnie mówią, że to nie pani ma z córką problemy, a ona z panią. Możemy postawić taki rozkład, który powie nam, co można zrobić, żeby tą całą sytuację rozwikłać.
Aczkolwiek z niechęcią, ale pani Halina się zgodziła na rozłożenie układu na bazie karty Sąd Boży i wylosowała następujące karty:

                    Arcykapłan                              Kapłanka (o)

Koło Fortuny (o)       Diabeł            Rydwan (o)        Eremita (o)

                                         Sąd Boży

                   Świat                                        Sprawiedliwość

Już pierwsza karta rozkładu pokazała, że hierarchia wartości osoby pytającej, choć oparta na tradycji i powszechnie uznawanych zasadach moralnych, jest przestarzała i nie pasuje do czasów współczesnych. Jeśli chodzi natomiast o rodzinę, to nie tylko nie wywiera ona na panią Halinę żadnego wpływu, lecz znajduje się pod pełną dominacją mojej klientki.
– Pani Halino, mąż liczy się z pani zdaniem?
– A spróbowałby nie, on beze mnie to by już dawno w życiu zginął.
– Ma pani jeszcze oprócz córki dziecko.
– Tak, starszego syna, ale to dobre dziecko. Ożenił się z dziewczyną, którą mu wybrałam. Mam pieniądze, więc otworzyłam mu biznes. Na razie nieźle mu idzie. Tylko już trzy lata się starają i nie mogą mieć dzieci.
– Bo takie wychowanie, jakie on odebrał i to, że ciągle się pani wtrąca, spowodowało, że on zablokował się jako mężczyzna.
– A co też pani gada.
– Jak pani chce mieć wnuka, to niech pani przestanie się wtrącać i wymagać tego od nich. Wróćmy jednak do pani. Doszła pani do dużych pieniędzy, ale to spowodowało, że one stały się dla pani najważniejsze (odwrócone Koło Fortuny na pozycji trzeciej) i dlatego jest pani gotowa poświęcić dla nich córkę.
– Ja nie chcę jej poświęcać, chcę ją zabezpieczyć – oburzyła się pani Halina.
– Jej zabezpieczenie, to inteligencja, którą posiada, talenty i uroda. Pani chce narzucać swoją wolę i swoje zdanie wręcz siłą (Diabeł na pozycji czwartej), ale uprzedzam panią – jeśli nie chce pani stracić córki, niech pani dojdzie z nią do porozumienia drogą pokojową. Ona jest zbyt silna i nigdy nie ugnie się przed panią, a w dodatku doskonale poradzi sobie w życiu i nie ma co liczyć na to, że kiedyś poprosi panią o pomoc.
– A tam, tak pani mówi.
– Nie będę panią o tym przekonywać, czas pokaże kto miał rację – Tarot czy pani. Chce pani odciągnąć ją od kariery i sukcesów i w ogóle źle pani ocenia tak dzisiejsze czasy, jak i współczesną młodzież (odwrócony Rydwan na pozycji piątej). Nie jest to dobre podejście, a już na pewno nie można generalizować. Zresztą nie można zahamować postępu świat idzie do przodu i tak być powinno. Dla starszego pokolenia powinniśmy mieć szacunek, ale nie możemy udawać, że nic się nie zmienia i żyć tak, jak żyli nasi dziadkowie czy rodzice (odwrócony Eremita na pozycji szóstej).
– Ale wtedy było lepiej.
– Kiedy?
– Jak żyli nasi rodzice.
– To znaczy w jakich latach?
– No zaraz po wojnie, ja urodziłam się trzecia w rodzinie po ośmiu latach małżeństwa.
– Czy pani rodzice żyją?
– Mama, tata zmarł w 89.
– Pani Halino, pójdźmy do pani mamy i spytajmy, czy było jej lepiej, czy to łatwo wychowywać dzieci po wojnie, w zrujnowanym kraju, czy łatwe było dzieciństwo lub okres dojrzewania w czasie wojny…
– No pani znowu swoje, ja przecież nie o tym.
– A o czym?
– Niech mi pani da jakieś rady, bo na razie do niczego nie doszliśmy.
– Oczywiście dam pani rady, takie jakie pokazuje Tarot, ale obawiam się, że i one panią nie usatysfakcjonują.
W oparciu o dwie ostatnie karty zaleciłam mojej klientce:
– wykonanie ćwiczeń zamieszczonych w tym rozdziale,
– rozmowę z matką i porównanie warunków życia teraz i z czasów młodości rodziców klientki,
– spokojniejsze i uważniejsze słuchanie tego, co mają jej do powiedzenia dzieci.
Nie wiem, czy w jakikolwiek sposób nasze spotkanie pomogło zrozumieć pani Halinie jej problem, nigdy więcej do mnie nie przyszła, ale po dwóch latach, wiosną 1998 trafiła do mnie na kurs Tarota urocza młoda studentka psychologii o imieniu Dominika, zodiakalny Skorpion. Dopiero po pewnym czasie zorientowałam się, że jest córką mojej byłej klientki. To ona mi opowiedziała, jak zrealizowało się to, co pokazał Tarot. Jej matka nie przestawała „swatać” ją z owym starszym mężczyzną.
– Alicjo – mówiła Dominika – żebyś ty wiedziała, jaki on był obleśny i wstrętny. Rzucił swoją pierwszą żonę, z którą miał syna zaledwie o dwa lata młodszego ode mnie. Kiedy dostałam się na studia w Warszawie, matka wyrzuciła mnie z domu. Przez całe lato pracowałam na polu. Najpierw zbierałam truskawki, potem porzeczki i wiśnie. Trochę pieniędzy dała mi babcia, no i jakoś przeżyłam ten pierwszy rok. Na wakacjach trafiła mi się nieźle płatna praca w Warszawie. Umiałam ją pogodzić ze studiami i finansowo powodzi mi się nieźle. Z domu wyprowadziłam się całkiem, kiedy tu przyjeżdżam, to mieszkam u mojej ciotki, młodszej siostry ojca. Do rodziców nigdy już nie wrócę.
Byłam ciekawa jeszcze jednej rzeczy:
– A powiedz mi Dominiko, czy twojemu bratu urodziło się dziecko?
– Skąd wiesz, że mam brata?
– To nie jest takie istotne, w zasadzie to go nie znam – odpowiedziałam, zresztą zgodnie z prawdą, gdyż jej brata osobiście nigdy nie widziałam.
– Nie, jest żonaty już ponad pięć lat, ale nie mają dzieci, choć robili badania i lekarze powiedzieli, że z punktu widzenia medycyny oboje są zdrowi i mogą je mieć.  


2.22. Świat

Karta Świat, choć generalnie w Tarocie niesie w sobie bardzo pozytywne wibracje, w diagnostyce psychologicznej informuje o bardzo trudnych i złożonych problemach, z reguły wymagających długotrwałej terapii prowadzonej pod kierunkiem fachowca. Przede wszystkim informuje ona o wszelkiego rodzaju fobiach (np. klaustrofobia), nerwicach (np. nerwica natręctw), zachowaniach kompulsywnych (np. nałogowe objadanie się). W łagodniejszej formie informuje o lęku przed życiem i obawami czy dana osoba da sobie w nim radę.
W dzisiejszych czasach wszystko bardzo szybko się zmienia, pojawiają się wciąż nowe rzeczy, a nasza planeta stała się tak zwaną „globalną wioską”. Wszystko to powoduje, że nasz system nerwowy narażony jest na ciągle nowe bodźce, z którymi czasami po prostu nie daje sobie rady. Człowiek zaczyna żyć w stanie przewlekłego stresu. Jedni dają sobie z nim radę, inni przeżywają załamania nerwowe, depresje, szukają ucieczki w świecie zachowań kompulsywnych i różnego rodzaju uzależnień. Przy silnych negatywnych kodach wprowadzonych z zewnątrz mogą rodzić się blokady wewnętrzne, fobie lub nerwice.
Wierzę Czytelniku, że Ty osobiście nie masz takich problemów lub już nad nimi pracujesz. Jeśli jest inaczej muszę Cię prosić, byś na razie nie próbował pracować z innymi ludźmi przy pomocy Tarota. Nie ma nic gorszego, niż przysłowiowy szewc, który bez butów chodzi. Najpierw zrób porządek ze swoim życiem, żeby nie przenosić własnych problemów na klienta, a dopiero potem pomagaj innym.
Z kartą Świat wiążą się następujące pytania: czy nie jestem zablokowany wewnętrznie? Czy nie utrudniają mi życia fobie i natręctwa? W jaki sposób radzę sobie ze stresem? Jakie jest moje podejście do problemów, z którymi się stykam w życiu codziennym? Czy nie mam skłonności do zachowań kompulsywnych? Jak często przeżywam chandrę i czy potrafię sobie z nią radzić. Na tego rodzaju pytania pomoże uzyskać odpowiedź rozkład oparty na karcie Świat. Po wykonaniu czynności wstępnych należy losowo wybrać pięć kart i ułożyć je w sposób pokazany na schemacie:

1                           2                        3

              4                           5

                           Świat

Znaczenia poszczególnych kart w układzie:
Świat – karta-sygnifikator problemu,
1 – blokady wewnętrzne osoby pytającej,
2 – czego osoba pytająca boi się w sposób irracjonalny?
3 – czy osoba pytająca ulega jakiejś fobii lub natręctwu?
4 – jakie zachowanie kompulsywne może grozić osobie pytającej?
5 – najlepszy sposób na opanowanie chandry.
Karta Świat wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie w sobie następujące przesłanie: Twoje życie osiągnęło doskonałą ostateczną formę. Jesteś pewien swojej misji i nie masz wątpliwości do czego Cię powołano, w związku z tym robisz to, co powinieneś. Uwolniwszy się od zbędnych iluzji, przyjąłeś świat takim jakim jest i odnalazłeś w nim swoje własne, wyjątkowe miejsce. Wiesz, że wszystko we wszechświecie jest miłością, że Bóg nie dzielił nas ze względu na kolor skóry, płeć, nację i pochodzenie. Zrozumiałeś, że wszystko jest jednością i tam, na górze, nie ma żadnych podziałów. Stałeś się Człowiekiem, Bożym dzieckiem, które z radością idzie przez życie niosąc miłość, wiarę, nadzieję. Niech Twoje ścieżki opromienia Boża łaska. Jednak nadal coś Ci grozi. Im jesteś silniejszy i lepszy, tym bardziej jesteś narażony na pokusy. Im bardziej jesteś otwarty, tym mocniej można Cię zranić. Proś więc Pana o opiekę przed tym, co mogłoby naruszyć Twój spokój wewnętrzny. Tylko cienka linia oddziela świat duchowy od świata nierealnych wizji, fobii, nerwic i „odlotów”. Dlatego panuj nad sobą. Nic nie jest w stanie Ciebie zniszczyć, chyba że Ty sam dasz pozwolenie siłom ciemności, by weszły w Twą duszę. Jesteś na tyle silny, że bez Twojej woli nic się nie wydarzy, ale „zło” kusi pozornymi ułatwieniami, szybszymi sukcesami, większymi gratyfikacjami. Pamiętaj: droga na szczyty nigdy nie prowadzi na skróty. Bądź uważny, idź swoją drogą i nie zapominaj, że masz prawo do szczęścia, o ile nie wiąże się ono ani z cierpieniami innych ludzi, ani z jakąkolwiek formą autodestrukcji.
Pani Diana (zodiakalna Panna) zdecydowała się umówić ze mną na spotkanie, jak sama powiedziała, z tak zwanej ciekawości. Podczas rozmowy telefonicznej powiedziała mi:
– Pani Alicjo, ja w zasadzie nie mam poważniejszych problemów, mam dobrego męża, udane dziecko, dobrą pracę, ładne mieszkanie, sympatycznych przyjaciół i tolerancyjnych rodziców, ale coś jest nie tak. Ciągle jestem niezadowolona, nie wiem, czego chcę. Może pani w kartach zobaczy, co może być przyczyną tego.
W gabinecie zjawiła się u mnie sympatyczna i ładna kobieta około trzydziestki. W zasadzie w pierwszym rozłożeniu karty potwierdziły to, co pani Diana powiedziała przez telefon – w jej życiu nie działo się nic złego, ani też nic jej nie groziło w przyszłości. Jedyną rzeczą, na którą zwróciłam uwagę była odwrócona karta Świat.
– Czego się pani boi, Diano? – spytałam.
– Nie wiem, ale to prawda, że ciągle się boję – prawie wyszeptała. – Wydaje mi się, że jestem zbyt szczęśliwa, że to nie może dłużej tak trwać i na pewno coś się zawali.
– Wobec tego pani Diano postawmy karty na te pani lęki – zaproponowałam myśląc o rozkładzie opartym na karcie Świat.
Moja klientka się zgodziła i losowo wybrała następujące karty:

Kapłanka (o)                   Wieża Boga (o)                    Księżyc

                  Rydwan (o)                                   Głupiec

                                             Świat

– Pani Diano – powiedziałam – lęki, które zatruwają pani życie, są całkowicie irracjonalne i bezpodstawne, a zostały one pani wkodowane w dzieciństwie przez pani mamę…
– Ależ pani Alicjo, ja mam bardzo kochającą matkę – protestowała moja klientka.
– A kto mówi, że było inaczej? Ja wcale nie powiedziałam, że pani mama robiła to celowo lub że była złą matką. Ona zapewne przekazała pani swoje niepokoje. Proszę mi powiedzieć, jak układało się pożycie pani rodziców, bo karty wskazują na to, że w którymś momencie wydarzyło się coś, co mogło doprowadzić lub doprowadziło do rozpadu rodziny.
– Tak, mój ojciec zginął w wypadku, kiedy miałam siedem lat.
– Czy mama znalazła innego partnera?
– Tak, ale dopiero wtedy, jak starsza siostra wyszła za mąż, a ja byłam na studiach.
– Proszę się teraz zastanowić pani Diano czy nie jest możliwe, że młoda kobieta, jaką była pani matka w momencie śmierci swego męża, która była zadowolona ze swego związku, a została sama z dwójką dzieci, wypowiadała się z goryczą na temat życia, losu lub nieuchronnych wyroków przeznaczenia.
– No tak, oczywiście, że mama często mówiła, że w życiu nie ma niczego pewnego, że człowiek sobie wije gniazdko, a tu nagle grom z jasnego nieba w nie uderza, ostrzegała nas obie, żebyśmy zbytnio się nie cieszyli, jeśli wszystko układa się dobrze, bo w każdej chwili można spodziewać się nieszczęścia.
Wiele z moich seansów nagrywam i tym razem też tak było. Cofnęłam więc taśmę i poprosiłam, by pani Diana uważnie wysłuchała tego, co sama przed chwilą powiedziała.
– To czego pani słucha, to są kody, które wywołują ów irracjonalny niepokój, który nie pozwala pani cieszyć się życiem.
Pani Diana zaczęła się śmiać.
– Teraz rozumiem. Rzeczywiście coś w tym jest, co pani mówi. Tym bardziej, że jak się teraz zastanowię, to okazuje się, że wszystkie moje chandry i depresje pojawiały się nie wtedy, gdy był jakiś faktyczny problem, ale wtedy, kiedy wszystko układało się dobrze. Ostatni przypłaciłam depresją awans i wzrost dochodów męża.
– Po prostu pani lęki Diano, nie są irracjonalne. To są leki i niepokoje pani mamy, które ona, całkiem nieświadomie, zasiała w pani podświadomości. Nie cierpi pani, przynajmniej na razie, na żadną nerwicę, nie grożą pani fobie (Księżyc na pozycji trzeciej), ale taka postawa nie pozwala w pełni cieszyć się życiem i może powodować, że podświadomie będzie pani torpedować sukces i rozwój własny, męża, a nawet dzieci (odwrócony Rydwan na pozycji czwartej).
– Co więc mam robić?
– Po pierwsze w pani wypadku nawet uświadomienie sobie tego, co jest przyczyną pani lęku już je w znaczący sposób zmniejszy. Teraz, kiedy poczuje pani znajome przygnębienie, proszę pomyśleć, że to nie pani smutek się przejawia, lecz odległe troski pani mamy. Poza tym mogę pani poradzić:
– szczerą i otwartą rozmowę z mamą na ten temat,
– pracę nad swoim wewnętrznym dzieckiem i bardziej spontaniczne podejście do życia.
Na razie życie pani Diany toczy się na tyle gładko, że ona mnie nie odwiedza. Natomiast była u mnie później jej mama, a ostatnio korzystał z mojej porady jej mąż w związku z nowo otwieranym biznesem.  

 

© Copyright Ars Scripti-2, Białystok

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.




Statystyka:
Przeglądano: 12808
Powrót
Dalej
 
16 wrzesień 2019
16801128 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2019 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.