Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Psychologiczne znaczenia kart Tarota, cz. 3   Data: 22 czerwiec 2007
Wstęp:


Zawartość:

Psychologiczne znaczenia kart Tarota, cz. 3

2.11. Koło Fortuny
Koło Fortuny w diagnostyce psychologicznej mówi o strachu przed biedą i nędzą, sygnalizuje brak poczucia bezpieczeństwa oraz stabilizacji materialnej. Może też sugerować skłonność do nałogowego uprawiania hazardu. Dodatkowo bardzo często wskazuje na obciążenia karmiczne, jednak tym zagadnieniem nie będziemy się tutaj zajmować, a Czytelników zainteresowanych analizą kart Tarota na tym poziomie odsyłam do książki mego autorstwa pt. „Tarot a karma”. Również i w przypadku tej karty dużą sztuką jest umiejętność rozróżnienia sytuacji, w której oznacza ona bieżące, przejściowe problemy z finansami, od długotrwałych obciążeń i kompleksów związanych z tym tematem. Większość dorosłych osób żyjących współcześnie w Polsce w ogóle ma problemy związane z podejściem do pieniędzy. Jest to efekt wychowania w duchu tak zwanej ideologii komunistycznej, paradoksalnie wspieranej przez doktrynę chrześcijańską, gdzie jedna i druga traktowały sprawy materialne jak zło konieczne, twierdząc, że bogacą się tylko ludzie nieuczciwi, złodzieje lub defraudanci. W efekcie zmian, które nastąpiły po 1989 roku wiele osób nie umie się odnaleźć w nowej rzeczywistości i to właśnie głównie z powodu swego nieadekwatnego stosunku do pieniędzy, możliwości ich zarabiania i powiększania swego stanu posiadania.
A teraz proszę Cię Czytelniku o chwilę refleksji. Jak Ty podchodzisz do spraw materialnych? Czy przyznajesz sobie prawo do bogacenia się, czy też może widzisz coś złego lub niebezpiecznego w pomnażaniu dochodów? Jakie są Twoje poglądy na temat pieniędzy i ludzi zamożnych? Czy nie blokujesz własnych możliwości w tej dziedzinie fałszywymi przekonaniami? Żeby uzyskać odpowiedź na te i inne związane z tym zagadnieniem pytania możesz zastosować rozkład oparty na karcie Koła Fortuny. Po wykonaniu tradycyjnych czynności wstępnych należy wybrać losowo osiem kart i ułożyć je w następujący sposób:

1    Koło Fortuny 3

2          5            4

            6

7                        8


Podczas interpretacji pomocne mogą być podane poniżej znaczenia poszczególnych kart:
Koło Fortuny – karta-sygnifikator problemu,
1 – jakie było podejście do pieniędzy w domu rodzinnym osoby pytającej?
2 – jakie przekonania na ten temat osoba pytająca wyniosła z domu rodzinnego?
3 – aktualne przekonania na ten temat,
4 – jakie prawa w tej dziedzinie życia przyznaje sobie osoba pytająca?
5 – poczucie bezpieczeństwa materialnego,
6 – bariery w pomnażaniu dochodów,
7 – czym dla osoby pytającej jest bogactwo?
8 – umiejętność zarządzania posiadanymi dobrami.
Karta Koła Fortuny wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: może wydawać Ci się, że w Twoim życiu wszystko się poplątało i wymieszało, a Ty już niczego nie rozumiesz. Nie zapominaj jednak, że w życiu wszystko się powtarza – myśli, uczucia, wydarzenia, szanse. Koło Fortuny nabiera rozpędu, więc pamiętaj, by nie wkładać kija w szprychy, nie wykonuj zbędnych ruchów, bo Cię poniesie! Staraj się dążyć do centrum Koła, do jedynego stałego punktu, a jest nim Twoje własne Ja. Zatrzymaj się i obserwuj samego siebie. W Twoim wnętrzu są odpowiedzi na wszystkie nurtujące Cię pytania, tylko w sobie znajdziesz rozwiązania własnych problemów. Świadomość dobrobytu jest naturalnym stanem jedności z przyrodą, ludzkością i Twoim własnym „ja” i wcale nie stoi w sprzeczności z wiarą w Boga. Świat, który On stworzył jest pełen obfitości i wystarczy jej dla wszystkich. Nie bój się więc bogacić. To, że pomnażasz swój stan posiadania nigdy nie oznacza, iż coś komuś zabierasz. Każdy jest kowalem własnego losu i dokonuje wyborów. Możesz zdecydować się na nędzę, ale tym nikomu nie pomożesz, ale jeśli wybierzesz dostatek, pomożesz sobie, bliskim, a może nawet i całkiem obcym osobom. Dawać można tylko to, co się posiada. Pamiętaj też, że czasami warto poddać się losowi i iść tam, gdzie on Cię prowadzi. Opór i przeciwstawianie się w niektórych wypadkach będzie tylko pogłębiał trudności, więc nie bój się popłynąć z prądem, on zawsze wyniesie Cię na szersze wody.
Jako przykład pracy z problemami symbolizowanymi przez kartę Koła Fortuny chcę przywołać przypadek pani Aliny, kobiety około czterdziestki, zodiakalnego Barana. Umawiając się na pierwszą wizytę, poprosiła o analizę problemów zawodowych i finansowych. Od tego też rozpoczęłyśmy nasze spotkanie, choć mój niepokój wzbudził sam wygląd klientki, ponieważ wyraźnie dostrzegalne było jej zmęczenie i przepracowanie. Kiedy odkryłam karty, jednoznacznie mogłam stwierdzić, że z samą pracą nie ma żadnych problemów, wręcz odwrotnie – jest jej za dużo. Już te słowa wystarczyły, by moja klientka nie wytrzymała:
– No właśnie, tyram, tyram i nic z tego nie mam – wybuchła. – Pracuję na dwóch pełnych etatach, dorabiam w domu i ciągle nie mam pieniędzy. Już nie mam na to wszystko siły, bo nawet nie mogę powiedzieć, że mało zarabiam, a jednak ciągle mi brakuje i to czasami naprawdę na podstawowe rzeczy typu czynsz czy jedzenie.
Jako, że w zastosowanym przeze mnie rozkładzie wystąpiło odwrócone Koło Fortuny zdecydowałam się zastosować rozkład oparty na tej karcie. A oto rozkład jaki wylosowała moja klientka:

Równowaga (o)         Koło Fortuny           Moc (o)

Wisielec                    Wieża Boga            Świat (o) 

                                    Księżyc (o)

Cesarzowa (o)                                             Mag (o)


Wylosowane przez panią Alinę karty jednoznacznie wskazywały na to, że przyczyn jej problemów należy szukać w przeszłości. Rodzice mojej klientki to ludzie na wskroś uczciwi, ale niezaradni. Ich podejście do pieniędzy cechował delikatnie mówiąc brak równowagi i swoista niemoc w powiększaniu dochodów. Pani Ala jako mała dziewczynka przesiąkała fatalistycznymi i negatywnymi przekonaniami na temat zarabiania pieniędzy, bogacenia się i powiększania dochodów, co gorsza do tych kodów dołączyły też inne typu, iż tylko ludzie nieuczciwi mogą pomnażać swój stan posiadania. Na pewno nie były to ani obiektywne, ani wyważone sądy, natomiast zawierały duży negatywny ładunek emocjonalny (karta Wisielca na pozycji drugiej). Pani Alina przejęła je i zasymilowała całkowicie i dlatego teraz nie umie i nie może zapewnić sobie stabilnej sytuacji w tym zakresie oraz odmawia sobie jakichkolwiek praw w tej dziedzinie (odwrócona Moc na pozycji trzeciej i odwrócony Świat na czwartej). Poczucie bezpieczeństwa materialnego jest w stanie ciągłego zaburzenia, a dodatkowo mojej klientce bardzo trudno jest cokolwiek zaoszczędzić. Jeśli tylko ma pieniądze, to je natychmiast wydaje (Wieża na pozycji piątej), jest to również wzorzec wyniesiony z domu rodzinnego. Wszystko to kryje się w głębokich podświadomych warstwach jej psychiki (odwrócony Księżyc), skąd bardzo trudno jest to wydobyć. Stąd przekonanie, że bogactwo i dostatek, to sprawy dla niej nieosiągalne (odwrócona Cesarzowa na pozycji siódmej), a w zarządzaniu finansami na pewno bardzo trudno jest jej wypracować harmonię.
Pomimo początkowych protestów pani Alina zgodziła się z diagnozą kart Tarota, a nawet od razu przypomniała sobie kilka negatywnych kodów wyniesionych z domu rodzinnego. Od razu też zdecydowała się przepracować swoje podejście do pieniędzy.

2.12. Moc
Karta Moc w diagnostyce psychologicznej mówi o tym, że człowiekowi brakuje wiary w siebie i swoje możliwości, informuje o strachu przed słabością i chorobami. Niestety nie są to jedyne jej znaczenia. Ujawnia ona również fakt, iż dana osoba była lub jest ofiarą przemocy, agresji i siły fizycznej. Problemy tej natury, wbrew pozorom zamiast maleć, narastają i stają się coraz powszechniejsze, a ci, którzy doświadczają tego zamiast bronić się i szukać pomocy, skrzętnie swoje dramatyczne przeżycia ukrywają, ba, potrafią nawet usprawiedliwiać postępowanie agresora, o czym opowie zamieszczony w tym rozdziale przykład mojej klientki.
A Ty Czytelniku? Czy zgadzasz się z religijnym twierdzeniem, że: „dziateczki, rózeczką Pan Bóg bić każe”, czy może jednak bliższe są Ci słowa Jezusa: „Bądźcie jak dzieci”? Jaki jest twój stosunek w odniesieniu do jakiejkolwiek formy przemocy? A może zdarzało Ci się doświadczać „wychowawczej” roli pasa w dzieciństwie? Jeśli natomiast w tej chwili doświadczasz przemocy fizycznej pamiętaj, że masz prawo i obowiązek się bronić. W każdym większym mieście jest telefon zaufania, są ośrodki dla osób maltretowanych, jest też policja, która ma obowiązek Cię bronić i nie ma w tym nic złego, że postarasz się o pomoc dla siebie!
Zdarza się też, że wypieramy do podświadomości tak przykre zdarzenia, ponieważ nie wierzymy, że nasi rodzice czy opiekunowie z dzieciństwa mogliby być tak okrutni dla małego dziecka. Jeśli chcesz sprawdzić, jak to było u Ciebie lub pomóc swojemu klientowi, możesz zastosować rozkład na bazie karty Moc. Po wykonaniu czynności wstępnych należy losowo wybrać sześć kart i ułożyć je w następujący sposób:

1            2            3

             Moc 

       4             5

               6


Przy interpretacji, jako pomoc, możesz wykorzystać podane poniżej znaczenia poszczególnych pozycji kart:
Moc – sygnifikator problemu,
1 – czy osoba pytająca doświadczała przemocy we wczesnym dzieciństwie (od urodzenia do 3 roku życia)?
2 – czy osoba pytająca doświadczała przemocy od 3 roku życia do okresu dojrzewania?
3 – czy osoba pytająca doświadczała przemocy w okresie dojrzewania?
4 – jaki jest stosunek osoby pytającej do przemocy fizycznej w chwili obecnej?
5 – czy swoim zachowaniem osoba pytająca prowokuje przemoc fizyczną (mentalność ofiary)?
6 – sposób rozwiązania problemu.
Moc wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: nie sądź, że rozum jest najważniejszą częścią Ciebie. Do tego, byś mógł z niego korzystać potrzebne jest też Ci zdrowe, sprawne ciało i dlatego nie zapominaj o tym ostatnim, słuchaj czego od Ciebie chce, o co Cię prosi i staraj się zaspokoić jego życzenia. Zatroszcz się o swoje ciało, nie krzywdź go Ty i nie pozwól, by ktokolwiek inny je krzywdził. Pamiętaj, że jest ono nosicielem tego, co w Tobie najcenniejsze – duszy, więc troszcząc się o nie jednocześnie dbasz o swoją duszę. Pozwól swemu ciału zgromadzić potrzebną ilość energii i zapewnij mu bezpieczeństwo, żeby miało ono odpowiednie warunki do rozwoju. Wzmocni to nie tylko Twój fizyczny aspekt, lecz również i duchowy. Ciało jest też siedliskiem rozumu. Dbając o nie zapewnisz też odpowiednie warunki dla niego, wtedy zaś rozum będzie mógł pokonywać ogarniające go wątpliwości i znaleźć kontakt z podświadomością, w której kryją się wskazówki jak żyć i dalej postępować. Dzięki temu będziesz mógł również dotrzeć do swoich, nieujawnionych dotychczas zdolności oraz możliwości i staniesz się człowiekiem bardziej twórczym i kreatywnym. Tylko harmonijny rozwój Ciebie jako całości, a więc i ciała, i duszy, i umysłu pozwoli Ci na szczęśliwe, bezpieczne i długie życie. Pamiętaj, że nic nie usprawiedliwia fizycznej przemocy, więc jeśli ktoś kogoś bije nie pytaj: „za co?”, po prostu protestuj przeciwko temu ze wszystkich sił.
Jedną z moich, obecnie stałych, klientek jest pani Julia (zodiakalne Ryby, wiek około 35 lat), która po raz pierwszy przyszła do mnie na początku 1997 roku z prośbą o analizę relacji partnerskich. Już od progu robiła wrażenie mocno zalęknionej. Złożyłam to na karb tremy, jaką czasami ludzie odczuwają podczas pierwszej wizyty u tarocisty i astrologa, bo przecież w powszechnej opinii są to co najmniej dziwne osoby, lecz już po odkryciu kart wstępnego rozkładu wiedziałam, że lęk pani Julii ma znacznie głębsze podłoże, ponieważ dominującą kartą była Moc. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak drażliwie reagują ludzie na stwierdzenie, że w stosunku do nich była lub jest stosowana przemoc fizyczna, dlatego zaczęłam od rozmowy, a nie od propozycji stawiania rozkładu związanego z tym problemem.
– Pani Julio, proszę mi powiedzieć, jakie stosunki panowały w pani domu rodzinnym?
– Och, to była bardzo szczęśliwa rodzina. Tata był prawdziwym patriarchą, umiał nami kierować i to głównie dzięki niemu wszystko w domu grało.
– A co się działo, kiedy coś jednak nie zagrało tak jak on chciał?
– W zasadzie wszystko zawsze grało.
– Pani Julio, nie wierzę, że możliwa jest rodzina, w której nigdy nie doszło do choćby błahego nieporozumienia.
– U nas nie dochodziło, bo wszyscy się taty bali – spuszczając głowę szeptem odpowiedziała pani Julia.
– Dlaczego? – Nie dawałam za wygraną i dalej drążyłam temat.
– Ja tego nie pamiętam, ale jak miałam dwa lub trzy latka mój starszy o trzy lata brat nie posłuchał się raz taty i dostał takie lanie, że znalazł się w szpitalu i jak byliśmy niegrzeczni, a mam jeszcze młodszą o dwa lata siostrę, mama wręcz błagała byśmy byli grzeczni i przypominała tamto wydarzenie, a tata od czasu do czasu wyciągał pas, machał nim i ostrzegał nas, byśmy go nie doprowadzali do ostateczności.
– Czy zdaje pani sobie sprawę, że jest pani ofiarą przemocy fizycznej?
– Och, nie, co też pani mówi, ja nie nazwałabym tego tak ostro. Przecież ojciec chciał dobrze, starał się nas wychować na porządnych ludzi.
W końcu jednak przekonałam panią Julię do rozkładu analizującego na ten problem. Klientka wylosowała następujące karty:

Kapłan (o)        Wieża Boga (o)         Głupiec 

                                  Moc 

    Równowaga (o)                   Cesarz 

                              Księżyc

Już pierwsza karta z rozkładu potwierdzała moje przypuszczenia – zachowanie ojca, kiedy pani Julia była mała, wywarło na nią bardzo destrukcyjny wpływ i choć ona sama nie doświadczyła w tym momencie przemocy, to jednak, jak się później okazało, była tego świadkiem i cała tak dramatyczna sytuacja zapadła głęboko w jej podświadomość. Na moją prośbę pani Julia spytała swoją matkę o to, czy była świadkiem tego, jak ojciec znęcał się nad jej bratem i okazało się, że wręcz musiała asystować tej „egzekucji” ku przestrodze (!). Okazało się, że ojciec był często agresywny w stosunku do matki, choć jakoby do rękoczynów nie dochodziło. Cały okres dzieciństwa moja klientka przeżyła w strachu z jednej strony, że spotka ją kara, a z drugiej bała się, że związek jej rodziców się rozpadnie (odwrócona Wieża na pozycji drugiej). Kiedy weszła w okres dojrzewania instynktownie przejęła rolę Słodkiej Dziewczynki swego tatusia, gdyż to dawało jej iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa (Głupiec na pozycji trzeciej), zaś jej starszy brat pełnił rolę tak zwanego Kozła Ofiarnego – cały gniew i złość ojca skupiały się na nim. Oczywiście doprowadziło to do całkowitego zaburzenia równowagi emocjonalnej mojej klientki. Nic więc dziwnego, że na męża wybrała sobie mężczyznę bardzo podobnego pod względem emocjonalnym do swego ojca – agresywnego i aroganckiego (Cesarz na pozycji piątej). Pani Julia twierdziła, że mąż jej nie bije:
– A że czasem czymś we mnie rzuci, to przecież nic takiego
– Jak to: czymś w panią rzuci?
– No ma taki zwyczaj, że jak się zdenerwuje, to rzuca we mnie tym, co ma pod ręką.
– Na przykład czym?
– Talerzem albo popielniczką – coraz ciszej mówiła pani Julia, jakby dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, co jej groziło.
Zaproponowałam mojej klientce regularną terapię psychologiczną (Księżyc jako ostatnia karta) i udział w pracach grupy osób maltretowanych fizycznie i psychicznie.
Kiedy teraz pani Julia mnie odwiedza, w niczym nie przypomina owej przestraszonej klientki sprzed trzech lat. Doskonale poradziła sobie z problemem. Razem z mężem przeszli terapię i ich związek zaczął rozwijać się w pozytywnym kierunku. W rok po pierwszej wizycie pani Julia przyprowadziła swego brata, a później przyszła też jej siostra. Brat również poradził sobie ze swoimi problemami, natomiast siostra nie zechciała skorzystać z pomocy i niestety nadal trwa w destrukcyjnym związku z mężem używającym przemocy fizycznej.

2.13. Wisielec
W przypadku diagnozy psychologicznej karta Wisielca poinformuje nas o braku równowagi emocjonalnej osoby pytającej, o jej skłonnościach do zamykania się w sobie, może sugerować skłonność do używek i odmiennych stanów świadomości. Bardzo często też występuje w rozkładach osób przenikniętych toksycznym wstydem, czyli takich, które przyjmują na siebie wstyd za niemoralne lub nieuczciwe postępowanie innych osób, choć do tego w żaden sposób się nie przyczyniły, na przykład żona alkoholika wstydzi się postępowania swego męża i ukrywa jego pijackie wybryki przed rodziną i sąsiadami.
Przy analizie tej karty warto zadać sobie następujące pytania: czy nie mam skłonności do ucieczki w odmienne stany świadomości – w medytacje, kontemplację, modlitwę, kiedy życie wymaga ode mnie działania i czynnego w nim uczestniczenia? A może, gdy mam kłopoty, to z ochotą i ulgą sięgam po alkohol? Jak zachowuję się, gdy coś mnie niepokoi lub ktoś zrobił mi przykrość? Czy nie mam wtedy zwyczaju zamykać się w sobie, oddzielać od ludzi niewidzialnym murem? Jak jest z moim poczuciem wstydu? Czy jest to zdrowy wstyd wynikający z moich własnych błędów, czy też toksyczne uczucie wywołane postępowaniem innych osób? Aby odpowiedzieć sobie lub klientowi na powyższe pytania warto zastosować rozkład oparty na karcie Wisielec. Po wykonaniu tradycyjnych czynności wstępnych należy losowo wybrać siedem kart i ułożyć je podanym poniżej porządku:

        1                             2

3                 Wisielec                 4

        5                             6 

                          7

Przy interpretacji pomocą mogą służyć podane poniżej znaczenia poszczególnych pozycji kart:
Wisielec – sygnifikator problemu,
1 – czy osoba pytająca łatwo osiąga odmienne stany świadomości?
2 – jak osoba pytająca reaguje na używki zmieniające świadomość?
3 – na ile osoba pytająca jest otwarta?
4 – jak osoba pytająca reaguje na zranienie?
5 – w jaki sposób wychowanie wpłynęło na kształtowanie się poczucia wstydu?
6 – jak osoba pytająca odczuwa wstyd?
7 – jak osoba pytająca podchodzi do własnych emocji?
Karta Wisielca wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: w Twoje życie wkroczyło coś nowego. Teraz wydaje Ci się to dziwnym, trudnym do zrozumienia. Dzieją się z Tobą nieoczekiwane i trudne do objaśnienia rzeczy, następuje to, co w zasadzie nie powinno się wydarzyć. Nie powinno Cię to jednak martwić, bądź otwarty na wszystkie nowości, spójrz na świat nieco inaczej. Jeżeli Twój świat stanął na głowie, pamiętaj, że i Ty możesz zrobić to samo. Ucz się, obserwuj i staraj się przy tym zachować jasność umysłu, kontakt z własnymi emocjami i spokój ducha, a na pewno przyniesie to dobre rezultaty. Najważniejsze, abyś nie utracił spokoju i nie pozwolił zachwiać własną równowagą emocjonalną. Nie próbuj uciekać przed życiem w sztuczny świat używek. Z odpowiednią rozwagą podchodź też do medytacji i kontemplacji – one mogą być pomocne, ale prawdziwego życia nie zastąpią. Być może przystanąłeś na chwilę, ale nie obawiaj się, życie ponownie ruszy do przodu, bądź psychicznie przygotowany do tego. Unikaj zamykania się w sobie, zasklepiania wyłącznie w świecie własnych przeżyć i spokojnie oczekuj na rozwój wypadków. Nie pozwól też, by rządził Tobą toksyczny wstyd i ucz się odróżniać go od zdrowego i normalnego poczucia wstydu. Jeśli czujesz wstyd, bo Ty popełniłeś błąd, to dobrze – napraw wyrządzoną szkodę i spokojnie żyj dalej, ale jeśli wstydzisz się za czyjeś błędy, to niczego nie zmienisz, a tylko niepotrzebnie się obciążasz.
Pani Teresa (znak Panny, wiek ok. 45 lat) wśród moich klientów wyróżniała się wyjątkowym dystansem i zamknięciem. Bardzo trudno było mi nawiązać z nią kontakt, kiedy przyszła do mnie po raz pierwszy, choć umiała konkretnie określić, co chce przeanalizować – interesowały ją relacje w rodzinie. W analizie wstępnej zwrócił moją uwagę odwrócony Wisielec.
– Czy pani mąż nie ma problemów z alkoholem? – spytałam.
– W zasadzie już nie, ale kiedyś pił, od pewnego czasu leczy się i chodzi na spotkania AA – odpowiedziała.
– Ale pani do tej pory ma problemy w kontaktach z mężem, bardzo ciężko jest pani mu zaufać i otworzyć się przed nim, a w dodatku wstydzi się pani tego co on robił jeszcze w czasach, kiedy pił.
– Żeby pani wiedziała, co on wyprawiał, to pani też by się wstydziła! – wykrzyknęła pani Teresa.
– Nie sądzę – odpowiedziałam spokojnie. – Nie widzę powodu, by wstydzić się tego, co zrobiła druga, dorosła i samodzielna osoba. Każdy z nas popełnia błędy na swój rachunek. Ja wstydzę się tylko własnych błędów i złych uczynków, jeśli ich dokonuję.
Pomimo, że pani Teresa nie odebrała pozytywnie moich słów, zgodziła się na rozkład kart związany z tym problemem i wylosowała następujące karty:

                Sąd Boży           Kapłan

Gwiazda (o)         Wisielec         Równowaga (o)
 
               Cesarz (o)         Świat (o) 

                          Koło Fortuny


Moja klientka na pierwszym miejscu zawsze stawiała rodzinę i jej dobro, takie podejście wyniosła jeszcze z domu rodzinnego. Natomiast odmienne stany świadomości odbiera jako absolutne zło i nigdy nie pozwala sobie na utratę kontroli nad otaczającą ją rzeczywistością, nawet w chwilach relaksu czy modlitwy (Sąd Boży na pozycji pierwszej). Do wszelkich używek podchodzi w sposób zdecydowanie zasadniczy i negatywny, dopatrując się w nich źródeł wszelkiego zła (pozycja druga – Kapłan). Oczywiście jej emocje są całkowicie zablokowane, pani Teresa nie ma z nimi nawet podstawowego kontaktu (odwrócona Gwiazda na pozycji trzeciej), a na moje pytanie, co w danej chwili czuje, odpowiedziała, że jest jej gorąco. Wypływa stąd oczywisty wniosek, że moja klientka przenosi uczucia i emocje na płaszczyznę czysto fizyczną, uważając, iż jedynie taka jest bezpieczna. Jest tak nieodporna na zranienie emocjonalne, że nawet najdrobniejsze uwagi mogą doprowadzić ją do stanu głębokiego bólu i depresji (pozycja czwarta – odwrócona Równowaga). Natomiast jej podejście do emocji podlega ciągłym wahaniom, jest wybitnie niestabilne i może osiągać stany od euforii do załamania i uczucia pustki (Koło Fortuny na pozycji siódmej). Nie bez znaczenia jest też fakt, że ojciec pani Teresy też był alkoholikiem i pewne zachowania wykształciła ona jako dziecko czy młoda dziewczyna (Cesarz na pozycji piątej). Wówczas to zaczęło w niej kształtować się głębokie poczucie toksycznego wstydu, towarzyszące jej do tej pory i głęboko ją blokujące (pozycja szósta – odwrócony Świat).
Pani Teresa niechętnie przyznała, że wszystko, co pokazały jej karty to w zasadzie prawda, ale nie umiała zrozumieć, jak to się ma do jej obecnej sytuacji.
– Pani Tereso, stwierdziła pani, że mąż rozpoczął leczenie i od pewnego czasu nie pije.
– Tak, nie pije już dwa lata, ale wcale między nami sytuacja się nie poprawiła. No lepiej jest może pod względem finansowym, on przestał przepijać pieniądze, awansował w pracy, ale …
– Ale nie umiecie się dogadać, prawda? – spytałam.
– Tak i nie wiem, co on powinien zrobić, by się to poprawiło – odpowiedziała.
– On? Nic. To pani teraz powinna coś zrobić. Mąż się zmienił, zaczął nad sobą pracować i aby między wami zapanowały lepsze relacje, teraz pani powinna zacząć to samo – pracę nad sobą.
Pani Teresa oczywiście strasznie się na mnie oburzyła, ale po przytoczeniu pewnych przykładów ze swego życia zdołałam ją do tej idei, na próbę, przekonać. Z czasem pani Teresa zrozumiała, że nie sposób budować bliskości z drugim człowiekiem, jeśli jedna ze stron buduje niewidzialny, lecz solidny mur. Jeżeli w obawie przed zranieniem nie otworzymy się na innych, możemy całe życie przeżyć samotnie po drugiej strony zbudowanej przez siebie barykady. W tym wypadku udało mi się pomóc klientce, ale nie zawsze się tak zdarza, ponieważ ktoś, kto był wielokroć raniony przez bliskich bardzo boi się odsłonić i pozwolić na autentyczną bliskość.

2.14. Śmierć
Jeśli karta Śmierć pojawi się w rozkładach dotyczących psychiki człowieka, najczęściej sygnalizuje ona takie problemy, jak infantylizm, lęk przed przyjęciem odpowiedzialności za swoje życie, chorobliwe obawy przed wprowadzeniem jakichkolwiek zmian w życiu, strach przed starością i śmiercią. Nie są to tak rzadkie, jakby się pozornie wydawało problemy, szczególnie często stykam się z tym ostatnim, co mnie zresztą wcale nie dziwi. Żyjemy w świecie, gdzie doszło do wręcz już wynaturzonego kultu młodości. Krzyczą o tym z ekranu telewizora wszystkie reklamy, które z jednej zmarszczki czynią prawdziwą tragedię, wszystkie filmy, w których grają wyłącznie młodzi aktorzy (bez względu na faktyczny wiek metrykalny), wszystkie oferty pracy, gdzie wyraźnie zaznacza się, że poszukiwany pracownik powinien być jak najmłodszy. Nie ceni się doświadczenia nabywanego z wiekiem, mądrości życiowej, jaka jest udziałem ludzi starszych i doskonałości jakiej nabywa się w każdej dziedzinie wraz z upływem lat.
Nie dajmy się zwariować, drogi Czytelniku. W każdym bądź razie ja osobiście nie mam zamiaru wstydzić się swoich zmarszczek, ani tym bardziej ich likwidować, ponieważ każda z nich jest pamiątką moich wygranych zmagań z przeciwnościami życia. A jak Ty podchodzisz do spraw związanych z wiekiem i starzeniem się? Może uważasz, że na pewne sprawy jest już za późno lub w Twoim wieku już pewnych rzeczy robić nie wypada? Czy boisz się śmierci? A jak jest z Twoją odpowiedzialnością za siebie i swoje życie? Jesteś odpowiedzialny, czy jak dziecko szukasz wszędzie winnych Twoich kłopotów i niepowodzeń? Jeśli chcesz sobie lub klientowi odpowiedzieć na te pytania, możesz zastosować rozkład oparty na bazie karty Śmierć. Po wykonaniu zwyczajowych czynności wstępnych należy wylosować siedem kart i ułożyć je tak jak podano poniżej na schemacie:

              Śmierć

1                                  2

       3                  4

5                                  6 

                   7


Przy interpretacji możesz wykorzystać podane poniżej pytania pomocnicze:
Śmierć – sygnifikator problemu,
1 – jaki stosunek do starzenia się, ludzi starszych i śmierci osoba pytająca wyniosła z domu rodzinnego?
2 – czy osoba pytająca umie mądrze troszczyć się o swój organizm?
3 – jak osoba pytająca obecnie podchodzi do procesów starzenia się?
4 – czym dla osoby pytającej jest śmierć?
5 – czy osoba pytająca czuje się odpowiedzialna za siebie?
6 – dlaczego osoba pytająca boi się śmierci?
7 – co mogłoby pomóc w obniżeniu poziomu lęku?
Karta Śmierci wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: jeszcze jeden etap Twego życia zbliża się do końca, a jednocześnie dojrzewa w Tobie całkowicie nowa osobowość. Zmieni się Twój sposób myślenia, odczuwania, reagowania oraz Twoje poglądy. Wydobędziesz z siebie nową osobę, bardziej doświadczoną, pewną siebie, mądrzejszą. Będziesz nadal sobą, ale całkowicie odmieniony. Pojawi się inna skala wartości, nowi znajomi i przyjaciele oraz całkiem różne od dotychczasowych zainteresowania. Nie obawiaj się tego, co ludzie mali duchem nazywają starzeniem się. Tu chodzi o całkiem coś innego. Twoje ciało się zmienia, umysł staje się coraz doskonalszy. Zmianom nie ulegnie tylko ta cząstka Ciebie, którą często nazywa się duszą. W istocie rzeczy właśnie ona jest tą twórczą siłą, która potrafi stworzyć coś całkiem nowego i odrzucić stare, gdyż tylko ona jest tak silna, by dokonać transformacji i zmusić nas do wejścia na wyższy stopień rozwoju. To jedyna nieśmiertelna w nas cząstka, ale to ona zapewnia nam prawdziwe życie wieczne, przechodząc z jednego wcielenia w drugie. Chyba jednak nie chcesz pozostać na zawsze na Ziemi, skoro wiesz, że Twój Ojciec czeka na Ciebie w Domu, zaś dusza może rozwijać się dzięki śmierci i narodzinom w coraz doskonalszej postaci. Zaufaj Najwyższemu Ojcu i traktuj śmierć jako kolejny krok przybliżający Cię do tej chwili, kiedy będziesz z Nim w Jego Królestwie.
Z reguły nie stawiam kart kobietom w zaawansowanej ciąży bez bardzo ważnego powodu. W zasadzie nie spotkałam się nigdy z jakimkolwiek restrykcjami tego typu, ale wiem, że to, co przeżywa matka nosząc w swym łonie dziecko, odbija się na psychice tego ostatniego i często zostaje zarejestrowane w jego podświadomości. Wizyta u tarocisty (szczególnie pierwsza) zazwyczaj wywołuje głębokie emocje u klienta, dlatego dla dobra dziecka wprowadziłam to ograniczenie. Nie odnosi się ono oczywiście do stałych klientek, które wiedzą w jaki sposób pracuję, mają do mnie zaufanie. Wizyta u mnie jest dla nich raczej rodzajem relaksu, odprężenia i w żadnym wypadku nie wywołuje w nich stresu czy napięcia emocjonalnego. Jednak pewnego razu musiałam złamać swoje własne zasady. Zadzwoniła do mnie młoda kobieta i z płaczem w głosie powiedziała:
– Pani Alicjo, musi mi pani pomóc. Wiem od koleżanki, że nie przyjmuje pani kobiet w ciąży, a ja jestem już w siódmym miesiącu, ale wszystko mnie już zawiodło, byłam u księdza, u psychologa, szukałam ratunku wszędzie. W dodatku bardzo się boję tego, iż mimo mego stanu lekarz zalecił mi branie środków uspokajających – nie wiem, czy nie zaszkodzi to dziecku.
Prośba była tak dramatyczna, że wizytę wyznaczyłam już na następny dzień. W moim gabinecie pojawiła się młoda, śliczna dziewczyna około 25 lat w wyraźnie już widocznej ciąży. Nie precyzowałyśmy jej problemu, ale zobaczyłam na jej prawej ręce obrączkę, więc mogłam stwierdzić, że najczęstszy w takich wypadkach problem nie wchodzi w grę. Pani Aleksandra (zodiakalny Skorpion) sprawiała wrażenie ogromnie podenerwowanej, a jej oczy cały czas pełne były łez.
– Na czym polega pani problem? – spytałam.
– Proszę pani, zostało mi dwa miesiące do porodu, ale ja nie mogę urodzić tego dziecka – padła dramatyczna odpowiedź.
Pomimo powagi sytuacji z trudem udało mi się opanować ogarniającą mnie wesołość i z pełną powagą spytałam:
– A jakie inne rozwiązanie pani zdaniem jest możliwe?
– Nie mogę go urodzić i już – odpowiedziała.
Nie wiedziałam, czy zachowam dostateczną powagę, jeśli zacznę wyjaśniać 25-letniej kobiecie w siódmym miesiącu ciąży, że innego wyjścia, niż urodzić to dziecko, ona po prostu nie ma. Uznałam, że rozmowa na ten temat nie ma sensu i spytałam:
– A czy zechce mi pani wyjaśnić, co jest przyczyną takiej niechęci do czynności, którą w dziejach ludzkości wykonały już miliardy kobiet?
– Bo jak ja będę rodzić, to umrę – z pełnym przekonaniem odpowiedziała pani Aleksandra.
– A kto to pani powiedział!? – wykrzyknęłam, sama w tym momencie czując narastającą irytację, ponieważ podejrzewałam, iż jakaś „domorosła wróżka” wprowadziła dziewczynie ten negatywny kod.
– Nikt mi tego nie powiedział. Sama to wiem – odpowiedziała zapłakana dziewczyna.
– Samo, droga pani Olu, to nic się nie robi, wszystko musi mieć swoją przyczynę.
– No właśnie, mąż też tak uważa. Dlatego przyszłam do pani.
W tej sytuacji najbardziej właściwym wydał mi się rozkład oparty na karcie Śmierci, ponieważ przyczynę tak silnych lęków tego rodzaju tylko on jest w stanie określić. Moja klientka wylosowała następujące karty:

Równowaga                 Śmierć                Wisielec

         Sprawiedliwość           Sąd Boży (o)

Moc (o)                                                       Głupiec (o) 

                                   Księżyc

W oparciu o pierwszą kartę rozkładu mogłam stwierdzić, że problem nie dotyczy akurat w tym wypadku ani procesu starzenia się, ani negatywnych kodów wyniesionych z domu rodzinnego, a na moje pytanie o wspomnienia związane z osobami starszymi w rodzinie pani Ola odpowiedziała:
– Są wspaniałe, rodzice mojej mamy żyją do tej pory, dziadek jeszcze pracuje, jest cudownym, energicznym, eleganckim starszym panem, a babcia co tydzień jeździ do fryzjera. Ojciec taty nie żyje, zmarł jeszcze przed moimi narodzinami, a mama ojca wyszła drugi raz za mąż, trzyma się świetnie i na drutach zrobiła całą wyprawkę dla mojego dziecka.
Można stwierdzić, że wypowiedź klientki doskonale koreluje z pierwszą kartą rozkładu. Pewnych problemów może nastręczać interpretacja karty leżącej na pozycji drugiej (Wisielec), ale dla mnie oczywistym było, iż sygnalizuje ona głównie stan emocjonalny mojej klientki i zamęt w jakim ona się znajduje. Wskazuje również na brak kontaktu z dzieckiem, które pani Ola nosi pod sercem. Na podstawie karty leżącej na pozycji trzeciej (Sprawiedliwość) można uzyskać jedną z istotniejszych wskazówek pozwalających dotrzeć do źródła problemu. Otóż moja klientka wcale nie boi się śmierci jako takiej, problem uaktywniła ciąża, co zresztą potwierdziła rozmowa:
– Pani Olu, a czy zanim zaszła pani w ciążę, to też tak panicznie bała się pani śmierci?
– Nie, no skąd, a dlaczego miałabym się bać? Przecież byłam młoda, zdrowa, silna…
– A teraz jest pani stara, chora, słaba? – spytałam przewrotnie.
– No nie. Fizycznie czuję się dobrze, lat mi tak znowu dużo nie przybyło…
– Więc skąd ten strach?
– Nie wiem, ale wiem, że umrę w czasie ciąży, wykrwawię się na śmierć.
Wróćmy do rozkładu. Na pozycji czwartej mamy odwrócony Sąd Boży, który wskazuje na pewne traumatyczne wydarzenia, jakie miały miejsce w domu rodzinnym mojej klientki, dotyczące małego dziecka, jej kiedy była dzieckiem lub jednego i drugiego jednocześnie (odwrócony Głupiec na pozycji szóstej).
– Pani Olu, proszę się skupić i przypomnieć sobie, czy kiedy pani była dzieckiem, zanim pani skończyła cztery lata, nie miały miejsce jakieś dramatyczne sprawy związane z porodem?
– Nie, już mnie o to pytała pani psycholog. Jestem najmłodsza w rodzinie, nikt po mnie się nie rodził. Dopiero cztery lata temu moja starsza siostra urodziła synka, ale w szpitalu.
– A może ktoś inny, nie pani mama, a jakaś ciocia, kuzynka miała problemy z porodem?
– Nie, to nie jest możliwe. Mam młodszą o ponad trzy lata siostrę cioteczną, ale ciocia z rodziną mieszka w Gdyni, nie sądzę, że jej poród mógł jakoś na mnie wpłynąć.
– A czy pytała pani o to kogoś starszego, na przykład mamę?
– Nie, a po co?
– Niestety pani Olu, jeśli chce pani, abym jej pomogła, proszę o tym porozmawiać z mamą lub babcią. Dopiero po spełnieniu tego warunku mogę dalej z panią pracować.
Do tak radykalnych słów skłoniło mnie połączenie w układzie odwróconych kart Sądu Bożego i Głupca oraz wyraźnie sygnalizowana przez odwróconą Moc niechęć klientki do przyjmowania odpowiedzialności za siebie. Kartą, która przeważyła szalę był Księżyc na pozycji ostatniej, informujący, że głęboko w podświadomości pani Aleksandry znajduje się klucz do rozwiązania jej problemu.
Po tygodniu pani Ola zadzwoniła do mnie ponownie i powiedziała:
– Chciałabym przyjść do pani jak najszybciej, miała pani absolutną rację.
Byłam bardzo zaintrygowana i udało mi się znaleźć czas na spotkanie jeszcze tego samego dnia. Pani Aleksandra wyglądała znacznie lepiej, a w każdym bądź razie jej oczy nie wypełniały się co chwilę łzami. Już w progu zaczęła opowiadać:
– Pani Alicjo, faktycznie we wczesnym dzieciństwie przeżyłam szok związany z porodem. Gdyby nie karty pewnie nigdy bym się o tym nie dowiedziała. Otóż jak wspomniałam mam około czterech lat młodszą siostrę cioteczną, która mieszka z rodziną w Gdyni. Wujek jest marynarzem i niestety tak się złożyło, że był w rejsie, kiedy zbliżał się termin rozwiązania. Żadnej bliższej rodziny ani on, ani ciocia na wybrzeżu nie mieli, więc postanowili, że na ostatnie tygodnie przed rozwiązaniem, żeby mieć kogoś pod ręką, ciocia zamieszka z nami, w Białymstoku. Tak się też stało, a moja mama skorzystała z okazji i nie posyłała mnie do przedszkola. Ciocia miała towarzystwo, a ja opiekę, gdyż wszyscy dorośli domownicy pracowali, a moja starsza siostra chodziła już do szkoły. I niestety stała się tragedia. Ciocia zaczęła rodzić pod nieobecność dorosłych, dostała krwotoku, a ja, mając trzy latka, patrzyłam na to wszystko i nie wiedziałam, co mam zrobić. Ciocia resztką przytomności kazała mi iść po ratunek do sąsiadki. Podobno powiedziała:
– Idź po panią Lidię, bo wykrwawię się i umrę.
Najdziwniejsze jest to, że ja niczego nie pamiętam, a moja rodzina, w obawie, by nie wywołać urazu, nigdy o tym nie mówiła w mojej obecności.
Podsumowując mogę powiedzieć, że w chwili obecnej córeczka pani Oli ma trzy latka, poród przebiegł bez żadnych komplikacji, a moja klientka ponownie jest w ciąży, lecz teraz podchodzi do porodu, tak jak większość kobiet.

2.15. Równowaga
Karta Równowaga w przypadku analizy psychologicznej sygnalizuje trudności w znalezieniu i stosowaniu w życiu zasady „złotego środka”, mówi o braku umiaru w życiu i nieumiejętności znalezienia równowagi między tym, co wewnętrzne, a tym, co zewnętrzne. Informuje też o marazmie i zastoju w życiu człowieka. Bardzo często w swoim gabinecie spotykam ludzi, którzy chcieliby coś w życiu zrobić, ale oczekują, iż ktoś inny wskaże im drogę, którą powinni iść, powie, co mają robić, a najlepiej, jak jeszcze za nich to zrobi. Czekają na cud i nie chcą przyjąć do wiadomości, że tylko od nich zależy czy coś się w ich życiu zmieni, czy wszystko pozostanie równie szare i bezbarwne, jak było do tej pory.
A jak jest z Tobą Czytelniku? Czy wiesz, co chcesz robić w życiu? Jakie działania i dążenia pozwolą Ci osiągnąć pełnię? To bieg wypadków decyduje o Twoim życiu czy Twoje świadome wybory? W jaki sposób znajdujesz równowagę? Czy potrafisz zastosować zasadę „złotego środka”, czy też spotyka Cię ciągła huśtawka emocjonalna? A jak jest z Twoim wizerunkiem? W każdym wypadku pozostajesz sobą? A może na zewnątrz prezentujesz wyszukany image, a wewnętrznie jesteś całkiem inny? Wiesz czego chcesz, czy całkiem się pogubiłeś?
Pomocny w uzyskaniu odpowiedzi na tego rodzaju pytanie jest rozkład oparty na bazie karty Równowaga. Po wykonaniu czynności wstępnych należy losowo wybrać osiem kart i ułożyć je tak jak na zamieszczonym poniżej schemacie:

     1                              2

3         Równowaga         4

     5                              6 

                7          8


Przy interpretacji można posiłkować się podanymi niżej znaczeniami pozycji kart:
Równowaga – karta-sygnifikator problemu,
1 – jakie jest ogólne podejście do życia osoby pytającej?
2 – czego osoba pytająca oczekuje od życia?
3 – co osoba pytająca jest gotowa dać z siebie?
4 – co osoba pytająca powinna zmienić w swojej postawie?
5 – w czym tkwi przyczyna niezadowolenia osoby pytającej?
6 – czy osoba pytająca umie być sobą i zachować równowagę?
7 – jak bardzo osoba pytająca chce zaangażować się w zmiany?
8 – co należy uczynić, by przezwyciężyć zastój życiowy?
Karta Równowaga wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: zastanów się czy Twoje podejście do życia i bliskich Ci ludzi jest takie, jak powinno być, czy swoim zachowaniem nie naruszasz czyjejś równowagi lub sam sobie nie burzysz spokoju? Zastanów się nad tym, rozważ to dokładnie, a potem zbierz wszystkie siły i okaż trochę miłości swoim bliskim i sobie samemu. Ciągle jesteś w drodze, którą potocznie nazywa się życiem. Teraz jest dobry moment do tego, by na chwilę się zatrzymać i zastanowić się, co ze swojej przeszłości chcesz wziąć ze sobą w dalszą podróż. Dobrze to rozważ, żeby nie obciążać się niepotrzebnym balastem i nie przenieść do przyszłości zbędnych obciążeń i kompleksów. Nie ulegnij też pokusie, aby spróbować zostać na zawsze w stanie zawieszenia miedzy przeszłością i przyszłością, bo wtedy życie popchnie Cię do przodu, a może uczynić to w sposób bardzo bolesny. Nie przyszedłeś na ten świat, by kultywować marazm i stagnację. Jeśli chcesz żyć pełnią życia, bądź sobą i nie oczekuj cudu, lecz sam je twórz. I pamiętaj, że nie jesteś jedyny na świecie, wokół Ciebie też są ludzie. Bierz z nich przykład, jeśli są szczęśliwi i zrealizowani. Bądź dla nich przykładem, jeśli są nieszczęśliwi i bezradni. Zawsze powinieneś mieć na uwadze to, że nie ma większego nieszczęścia w ludzkim życiu niż nuda i bierne poddawanie się biegowi wydarzeń.
W tym wypadku jako przykład chcę przytoczyć spotkanie z parą starszych ludzi, którzy umówili się ze mną we dwójkę na seans, ponieważ interesowała ich odpowiedź na bardzo oryginalne pytanie – co mają zrobić z resztą pozostałego im życia. Oboje są ludźmi po sześćdziesiątce, ona (zodiakalny Koziorożec) dwa lata przed naszym spotkaniem przeszła na wcześniejszą emeryturę, on zaś (znak Zodiaku Bliźnięta) miał rentę inwalidzką III grupy i też od ponad roku nie pracował zawodowo, lecz fizycznie był w pełni sprawny. Kiedy zjawili się w moim gabinecie, nieodparcie nasuwało mi się skojarzenie z parą znerwicowanych i gotowych rzucić się sobie do gardła zwierząt. Na twarzach oczywiście gościł sztuczny uśmiech, ale ich ruchy, słowa i spojrzenia mówiły o ogromnym rozczarowaniu życiem, rozgoryczeniu i żalu. Nie mogli się zdecydować, kto ma zadać mi pytanie, więc chcąc im ułatwić zadanie i nieco ich rozprężyć powiedziałam:
– Gratuluję, są jeszcze państwo młodzi, nie ogranicza was praca, dzieci pewnie też już macie dorosłe i urządzone. Wreszcie można robić to, na co macie ochotę – i wywołałam prawdziwą burzę.
– Tak, łatwo pani mówić, a wie pani jak ciężko wyżyć z emerytury i renty. Mamy jedno dziecko, to prawda, że urządzone, ale wcale nie chce nam pomagać. Mówi, że ona musi pomóc swoim dzieciom, a my mamy z czego żyć. A co to za życie, jak mamy tylko 1500 zł na nas dwoje, a samo mieszkanie kosztuje 250.
– A na co państwo wydają resztę? – spytałam uprzejmie, pomimo że przypomnieli mi się moi znajomi, młodzi ludzie na dorobku, którzy za te same pieniądze musieli przeżyć i utrzymać dwójkę dzieci w wieku szkolnym.
– A co pani, nie wie i to kosztuje, i tamto.
– Rozumiem, a w czym ja mam państwu pomóc?
– No bo my byśmy chcieli zająć się czymś, co powiększyłoby nasze dochody, ale nie wiemy co to może być.
Wygląd, zachowanie i słowa tych państwa zasugerowały mi, że najlepiej będzie jak rozłożę układ na bazie karty Równowaga. I oto jakie karty zostały wylosowane:

     Sprawiedliwość (o)       Cesarzowa (o)

Wisielec               Równowaga        Wieża Boga

             Cesarz (o)                             Mag (o) 

               Kochankowie (o)    Kapłanka


Przyczyną problemów tych dwojga osób jest brak umiaru w działaniach i duża dysproporcja między tym, czego oczekują od życia, a tym, co dają z siebie. Bardzo mocno podkreślają to karty na pozycji pierwszej i drugiej. Największy problem polega na tym, iż zetknęły się dwie bardzo trudne osobowości. Kobieta w tym związku jest osobą nieco niezrównoważoną emocjonalnie, a w każdym badź razie absolutnie nie umie panować nad swoimi emocjami. Natomiast mężczyzna ma całkowicie destrukcyjną, niszczącą osobowość. Mówią o tym karty Wisielca i Wieży Boga. Tak skomplikowanym osobowościom bardzo trudno jest osiągnąć wzajemne porozumienie, co potwierdza odwrócona karta Cesarza. Związek tych ludzi bardziej przypomina walkę o władzę, niż jakąkolwiek formę koegzystencji. Problemów nastręcza również komunikacja werbalna (Mag na pozycji szóstej). Jak zaobserwowałam w trakcie seansu, ci ludzie nie mówili do siebie, lecz krzyczeli. A w dodatku, żadne z nich nie chciało się zaangażować w naprawę swego związku oczekując, że zrobi to druga strona (odwróceni Kochankowie na pozycji siódmej).
Odnośnie ich zasadniczego pytania, czyli tego, czym mogli by się zająć, by coś zmienić i poprawić swoja sytuację materialną, karty wyraźnie wskazały na działalność rolniczą (Kochankowie i Kapłanka), dlatego spytałam:
– Czy macie państwo ziemię uprawną?
– Tak, ale co tam tego jest – z pewnym ociąganiem przyznali.
– Ile? – drążyłam uparcie.
– No niecałe trzy hektary – odpowiedzieli.
– Ale jest to ziemia dobrej klasy, nadająca się pod uprawę warzyw, prawda?
– No tak, sąsiedzi hodują cebulę, ogórki.
– A dlaczego państwo tego nie robią?
– No wie pani, a kto będzie przy tym pracować, czy wie pani ile się trzeba naharować, żeby opielić taki szmat ziemi, a przy warzywach trzeba pielić, bo nic nie wyrośnie. 

© Copyright Ars Scripti-2, Białystok

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektr
Statystyka:
Przeglądano: 13744
Powrót
Dalej
 
16 wrzesień 2019
16800867 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2019 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.