Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Psychologiczne znaczenia kart Tarota, cz. 2   Data: 21 maj 2007
Wstęp:


Zawartość:
2.6. Arcykapłan
Karta Arcykapłana w diagnostyce psychologicznej informuje o trudnych kontaktach i relacjach z ojcem zarówno w przeszłości, jak i w chwili obecnej, o destrukcyjnym wpływie ojca na daną osobę, jak też o skłonnościach jednostki do ulegania wpływom „czarnych nauczycieli”, czyli o potrzebie znalezienia pozytywnego wzorca, autorytetu, jakim niestety nie stał się w swoim czasie ojciec. Z tego powodu człowiek wyjątkowo łatwo dostaje się pod wpływ różnego rodzaju nawiedzonych „guru”, fałszywych proroków i przywódców sekt.
Oczywiście każdy z nas potrzebuje nauczycieli, osób, które wskażą drogę, którą powinno się iść, ale czy Ty jesteś pewien, że wybrałeś odpowiedniego przewodnika duchowego? Czy może jednak zbyt łatwo ulegasz wpływom innych, przyjmując za dobrą monetę wszystko, co oni Ci mówią? A jak wyglądają Twoje relacje z ojcem i Twoje ogólne podejście do tak zwanych autorytetów? Czy nie czułeś się kiedyś przytłoczony przez swego ojca i czy Wasze kontakty były oparte na miłości i zrozumieniu? Aby zanalizować te zagadnienia u siebie lub u swego klienta, możesz zastosować rozkład, w którym sygnifikatorem będzie karta Arcykapłana. Po wykonaniu czynności wstępnych należy wybrać losowo siedem kart i ułożyć je w następujący sposób:
 
            Arcykapłan
         1                    2
3                  4                  5
         6                    7
 
Przy analizie tego rozkładu pomocne będą następujące pytania:
Arcykapłan – karta-sygnifikator problemu,
1 – jaki wpływ wywierał ojciec na osobę pytającą w dzieciństwie?
2 –jaki wpływ wywierał ojciec w okresie dojrzewania?
3 – jak w tej chwili kształtują się relacje między osobą pytającą a jej ojcem?
4 – jaki jest stosunek osoby pytającej do ojca?
5 –w jaki sposób osoba pytająca poszukuje autorytetów?
6 – czy łatwo osoba pytając ulega wpływom innych?
7 – jaki jest wzorzec moralny osoby pytającej? 
Karta Arcykapłana wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: na początku spróbuj utożsamić się z którąś z postaci przedstawionych na karcie. Jeśli bliższy będzie Ci jeden z mnichów, to powinieneś poszukać nauczyciela, przewodnika duchowego, gdyż dojrzałeś do tego, by rozpocząć rozwój duchowy i jest Ci potrzebny ktoś, kto wskaże drogę do prawdy. Pamiętaj jednak, aby zachować przy tym swój własny trzeźwy osąd. To fałszywi prorocy i oszukańczy guru będą głosili, iż mają „monopol” na prawdę. Prawdziwy nauczyciel nie krzyczy, że jest najlepszy, nie zmusza, aby iść za nim, on tylko wskazuje drogę, a uczeń sam decyduje czy chce nią iść, czy nie. Może tak zdarzać się w Twoim życiu, że nie jesteś w stanie sam rozwiązać swoich problemów, nie bój się wtedy zwrócić z prośbą o pomoc do osób, które uważasz za autorytet, chyba że utożsamiłeś się z centralną postacią karty, a to oznacza, że sam jesteś zdolny nauczać innych oraz rozwiązywać nie tylko swoje problemy, lecz również i ich, ale zastanów się wówczas czy to nie próżność wynosi Ciebie tak wysoko. Pamiętaj również o tym, że przyjmując tak wysoką pozycję bierzesz na siebie ogromną odpowiedzialność. Po prostu staraj się unikać wpływów „nawiedzonych” guru i bardzo dbaj o to, aby się kimś takim nie stać. Nie bądź zbyt podatny na wpływy, ale też nie próbuj sięgać po „rząd dusz”.
Osób, które mają problemy wyniesione z domu rodzinnego, z zaburzonymi relacjami z rodzicami jest ogromna ilość i jeszcze nie raz w tej książce wypłyną takie problemy. W tym rozdziale jednak chcę opisać przypadek mojej klientki, która z powodu zaburzonej relacji z ojcem dostała się pod wpływ jednego ze znanych w Polsce przywódców sekty. Pani Krystyna, zodiakalny Strzelec, mężatka i matka trojga dzieci trafiła do mnie już w trakcie farmakologicznego i psychiatrycznego leczenia, na które namówił ją przerażony sytuacją mąż. W rozkładzie ogólnym moją uwagę zwróciła bardzo negatywnie położona karta Arcykapłana, więc zdecydowałam się na zastosowanie rozkładu na bazie tej karty. Pani Krystyna wylosowała następujące karty:
 
                   Arcykapłan
        Cesarz (o)           Śmierć (o)
Gwiazda          Mag (o)           Wisielec
         Diabeł (o)          Sąd Boży
 
Nawet bardzo niewprawna w interpretacji kart Tarota osoba łatwo się może zorientować z tego rozkładu, że problem pani Krystyny wiąże się z ojcem, ponieważ pierwszą kartą jest tu odwrócony Cesarz, który często symbolizuje partnera, ale dla młodej osoby może też oznaczać ojca. Karty na samym początku przeniosły nas do dzieciństwa osoby pytającej i pokazały, że było ono poważnie zaburzone w związku z groźną chorobą ojca. Pani Krystyna potwierdziła to, co odczytałam z kart:
– Mój tata, kiedy miałam sześć lat miał wypadek w pracy i ciężko chorował. Tak prawdę mówiąc, to nigdy nie wrócił do zdrowia. Żył jeszcze trzy lata, ale nie wstawał o własnych siłach i musiałyśmy z mamą pielęgnować go i wszystko przy nim robić.
Ojciec pani Krystyny do wypadku był czynnym człowiekiem, miał swoje plany, chciał się zrealizować w sferze zawodowej, zapowiadał się jako doskonały architekt. Po nim to właśnie moja klientka odziedziczyła uzdolnienia artystyczne, o których mówi kolejna karta, czyli Gwiazda. Ale wróćmy do dwóch pierwszych kart. Mówią one jeszcze o tym, że ojciec nie umiał się pogodzić ze swoją chorobą, miał pretensje i żale do całego świata, o swoje nieszczęście oskarżał wszystkich po kolei, a najwięcej jego złości skupiło się oczywiście na żonie i córce. Małe dziecko, jakim była jeszcze wtedy pani Krystyna, nie bardzo umiało zrozumieć, dlaczego do tej pory kochający i dobry tata mówi takie okrutne słowa.
– Wie pani, on nawet chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, co do mnie mówił, bo świadomy człowiek nie powie do sześcio- czy siedmioletniego dziecka słowa: lepiej, żebyś to ty tu leżała – z zadumą stwierdziła moja klientka.
Zaburzony wzorzec prawidłowych zachowań ojca stał się przyczyną problemów i konfliktów w relacjach z kolegami, kiedy pani Krystyna poszła do szkoły. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że warunki domowe i zachowanie ojca nie pozwalało jej na zapraszanie koleżanek i kolegów do domu. W dziewczynce zaczął kształtować się ambiwalentny stosunek do ojca – z jednej strony go kochała i chciała zasłużyć na jego miłość, z drugiej czuła się ograniczona przez jego chorobę i nie rozumiała o co mu chodzi. Moja klientka od dziecka wykazywała duże uzdolnienia artystyczne, ale ani atmosfera w domu nie sprzyjała ich rozwijaniu, ani nie pozwalały na to finanse. Większość dochodów była przeznaczona na leki i terapie ojca. W rezultacie dorosłe życie pani Krystyny było podporządkowane poszukiwaniom osoby, która miałaby taki autorytet, jakim był jej ojciec przed wypadkiem. Nic więc dziwnego, że wyszła za mąż za mężczyznę o dziesięć lat starszego, ale on nie umiał lub nie chciał stać się dla niej ojcem, natomiast bardzo dojrzale i konsekwentnie próbował budować związek partnerski. Wtedy pani Krystyna „uciekła” w chorobę. Zaczęły się problemy żołądkowo-jelitowe i stany depresyjne. Pewnego razu moja klientka przeczytała artykuł o pewnym bioenergoterapeucie i uznała, że jest to człowiek, który ją uleczy. Pojechała do niego i… uznała, że jest to wspaniały przywódca duchowy, autorytet, jakiego przez lata szukała. Niestety, z czasem bioenergoterapeuta (kto wie, czy nie pod wpływem tak problemowych pacjentek) uznał, że jest prorokiem nowej ery i zaczął tworzyć sektę, do której przyjmował ludzi pod warunkiem zrzeczenia się na dobro sekty (czytaj jego osobiście) całego majątku, zerwania kontaktu z rodziną i zrezygnowania z wolności osobistej. Pani Krystyna znalazła się w grupie najbliższych współpracowników nowego guru, porzuciła trójkę swoich dzieci, męża i zerwała kontakty z dalszą rodziną i przyjaciółmi. Pan Stanisław, jej mąż, przez kilka miesięcy w ogóle nie wiedział, gdzie znajduje się jego żona, szukała jej cała rodzina i policja. W końcu sektą poważnie zainteresowało się prawo, jej przywódca znalazł się w więzieniu, a nieszczęśni wyznawcy nowego kultu pod opieką bliskich i psychologów. Niestety podatność pani Krystyny na wpływy takich „czarnych nauczycieli” ma bardzo głębokie podłoże, ona właśnie kogoś takiego szukała, aby zastąpił jej utraconego w dzieciństwie ojca, była przyzwyczajona do tego, że ją się rani i wykorzystuje. Ten stary kod odezwał się ze zdwojoną siłą i trzyma ją w pułapce. Pomimo leczenia i terapii pani Krystyna jest zdecydowana wrócić do sekty. To pragnienie nasiliło się, gdy prasa opublikowała wiadomość o wyjściu na wolność przywódcy tej nowej „religii”.
Jedynym motywem, który wstrzymuje panią Krystynę przed natychmiastowym powrotem do sekty są jej dzieci i tej nici uchwyciłam się w naszej pracy. Dzięki zrozumieniu i wsparciu pana Stanisława, który nie poddaje się i też wciąż walczy o żonę, udało nam się skierować energię mojej klientki w stronę wychowania dzieci, przejęcia za nie odpowiedzialności. Już czwarty rok pani Krystyna funkcjonuje w normalnym społeczeństwie, jest dobrą matką, pracuje nad sobą, ale nie wyzbyła się całkowicie myśli o powrocie do sekty i marzeń o tym, że służy jej przywódcy.
 
2.7. Kochankowie
Karta Kochanków w odniesieniu do psychologii człowieka oznacza przede wszystkim nieprawidłowe relacje w związkach partnerskich, trwanie w obsesyjnych namiętnościach oraz problemy z podejmowaniem decyzji.
Każdy z nas, a przynajmniej zdecydowana większość, pragnie znaleźć partnera, z którym można ułożyć sobie życie, znaleźć w nim oparcie w trudnych chwilach, otrzymać zrozumienie i miłość, a mimo to, a może właśnie dlatego jest to dziedzina życia, która przynosi wielu ludziom problemy, kłopoty i ból. Dlaczego tak jest? Czy nie umiemy kochać? A może zbyt mocno lub zbyt słabo angażujemy się w związki? Czy aby na pewno to, co czujemy jest miłością? Przecież tak łatwo pomylić to uczucie z obsesyjną namiętnością lub przyzwyczajeniem. Jeśli chcesz się przekonać jak to wygląda u Ciebie lub Twego klienta, zastosuj rozkład oparty na karcie Kochanków. Po wykonaniu czynności wstępnych należy losowo wybrać sześć kart i ułożyć je w następujący sposób:
 
            Kochankowie
 1                                     6
         2                     5
                 3      4
 
Analiza tego rozkładu pozwoli odpowiedzieć na postawione wcześniej pytania i wyjaśni stosunek osoby pytającej do partnera, jak i jej sposób angażowania się w intymne związki uczuciowe. Aby taka analiza była jeszcze łatwiejsza, podaję znaczenia poszczególnych kart układu.
Kochankowie – karta-sygnifikator problemu,
1 – jaki jest stosunek osoby pytającej do uczuć w ogóle?
2 – czy osoba pytająca ma kontakt z własnymi uczuciami?
3 – stosunek osoby pytającej do jej obecnego partnera,
4 – stosunek obecnego partnera do osoby pytającej,
5 – co w przeszłości kształtowało potrzeby uczuciowe osoby pytającej (wcześniejsze związki),
6 – jaki wzorzec relacji partnerskich wyniosła osoba pytająca z domu?        
Karta Kochanków wylosowana do medytacji lub jako prognoza psychologiczna niesie następujące przesłanie: dlaczego obawiasz się zaangażowania? Ono i tak wcześniej czy później jest nieuniknione. Przyjmij jabłko, którym kusi Cię Ewa, albowiem miłość jest jedyną siłą zdolną uchronić Cię przed cierpieniem. Zakochasz się i sam zobaczysz, jak wszystko wokół się zmienia: kolory stają się jaskrawsze, powietrze – czystsze, a ludzie okazują się lepsi. Może zdarzyć się tym razem, że tak głęboko poznasz człowieka, iż zjednoczysz się z jego duszą i wtedy Twoje troski i odczucia będą Cię mniej zajmować niż jego biedy i przeżycia. Pozwól odpocząć swojemu rozsądkowi i poddaj się na jakiś czas władzy uczuć, naucz się sam określać co czujesz, nie wstydź się tego i nie ukrywaj przed bliską Ci osobą. Ucz się też słuchać tego, co mówią na ten temat inni i nigdy nie drwij z niczyich uczuć, tym bardziej z własnych, gdyż to one właśnie stanowią o Twoim człowieczeństwie. Pamiętaj jednak o tym, że prawdziwa miłość nie ogranicza, nie niewoli, nie jest zaborcza. Zostaw sobie i swojemu partnerowi margines intymności. Tylko ludzie wolni kochają prawdziwie, ponieważ ich uczucie wynika nie z przymusu, lecz z wolnej woli. Ucz się też podejmować decyzje. Ktoś, kto nie umie zrobić kroku do przodu ryzykuje, że całe życie spędzi na jednej nodze.
Mam wielu klientów, którzy przychodzą do mnie z problemami partnerskimi i uczuciowymi. Do tej książki wybrałam przykład pani Lilianny, ponieważ jej przypadek jest bardzo złożony i graniczy już z obsesyjną namiętnością, więc będzie opisem nie tylko zwykłych nieporozumień między partnerami, które można rozwiązać dzięki jednej sesji z kartami Tarota. Moja klientka jest bardzo atrakcyjną i wykształconą osobą o dużych uzdolnieniach plastycznych, urodzoną pod znakiem Lwa w 1965 roku. Kiedy przyszła do mnie pierwszy raz interesowała ją tylko analiza układu partnerskiego. Już przy pierwszym rozłożeniu kart było wyraźnie widać, że problem dotyczy nie tylko obecnego związku pani Lilianny, lecz w ogóle jej podejścia do własnych uczuć, relacji miedzy kobietą i mężczyzną oraz indywidualnych potrzeb w tej sferze życia. Kartą centralną układu partnerskiego byli odwróceni Kochankowie. Zasygnalizowałam ten problem mojej klientce, ale ona nie podjęła tematu, bagatelizując sytuację:
– Och, to nie jest takie głębokie, jak pani mówi. Po prostu przeżywamy kryzys i to wszystko.
– Z kart wynika, że nie jest to pani pierwszy partner – stwierdziłam.
– Owszem, ale interesuje mnie ten związek – odpowiedziała.
– Często zdarza się, że przyczyny trudności w związku należy szukać w przeszłości – drążyłam temat, jednak pani Lilianna nie chciała ani słuchać, ani rozmawiać o przyczynach jej problemów, więc chcąc nie chcąc musiałam skoncentrować się na chwili obecnej. Z całym obiektywizmem przedstawiłam sytuację, która wyglądała niewesoło. Podałam kilka wskazówek z nadzieją, że pomogą one uzdrowić sytuację, lecz jeszcze raz podkreśliłam, że problemy jakie pani Lilianna przeżywa w obecnym związku wypływają z przeszłości i jedynie odważne zmierzenie się z nimi może radykalnie zmienić sytuację, decyzję jednak w tej sprawie pozostawiłam klientce.
Dopiero po kilku miesiącach pani Lilianna pojawiła się u mnie po raz drugi. Swoją wizytę zaczęła od stwierdzenia:
– Miała pani rację, tylko ja wtedy jeszcze się łudziłam i miałam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży. Niestety Jurek odszedł ode mnie, a co gorsza odchodząc powiedział, że mnie kocha, tylko nie daje rady ze mną żyć. Kolejny raz wszystko popsułam, a teraz najchętniej skończyłabym ze sobą. Jednak i tego nie potrafię zrobić, bo może on do mnie wróci, skoro powiedział, że nadal mnie kocha.
Tym razem, żeby nie tracić czasu, wspólną pracę rozpoczęłam od razu od rozkładu na bazie Kochanków. Pani Lilianna wylosowała następujące karty:
 
                          Kochankowie
  Świat                                                Wisielec (o)
           Mag (o)                             Diabeł
                   Cesarz (o)    Gwiazda
 
Punktem wyjścia do tej analizy stał się dla mnie odwrócony Cesarz, który mówił o tym, iż pani Lila bardzo mocno przywiązuje się do mężczyzn, czyniąc z nich centrum swojego życia, podporządkowując się im całkowicie. Jednym słowem prezentuje ten typ kobiety, która potrafi „zakochać” na śmierć. Nie wynika to oczywiście z jej świadomych działań czy decyzji. Jest to jej wewnętrzna potrzeba wypływająca z jednej strony z jej konstrukcji psychicznej (karta Świat na pozycji pierwszej mówi o ogromnej potrzebie uczuć w ogóle), a z drugiej jest rezultatem obserwacji i doświadczeń z jakimi zetknęła się moja klientka w domu rodzinnym (odwrócona karta Wisielca na pozycji szóstej mówi o dysharmonijnym wpływie na tą sferę życia wyniesionym z domu rodzinnego). Sama pani Lilinna mówi o tym tak:
– Moi rodzice kochali się żarłocznie i namiętnie. W domu były ciągłe sceny zazdrości, kłótnie, a później szumne przeprosiny, rozstawali się i godzili, obsypywali siebie prezentami, a później je sobie ostentacyjnie zwracali. Żyłam w ustawicznej huśtawce, z jednej strony bałam się, że w końcu dojdzie do ich rozwodu, z drugiej nigdy nie byłam pewna, którą ze scen będą odgrywać w danym dniu.
Na skutek takich przeżyć pani Lila straciła kontakt z własnymi uczuciami, a relacje w związkach partnerskich kojarzyły się jej bardziej z romantycznymi dramatami, niż budowaniem stabilizacji i partnerstwa (świadczy o tym odwrócona karta Maga). Sytuację dodatkowo pogarszał fakt, iż jako młoda dziewczyna trafiła na bardzo destrukcyjnego partnera, z którym zawarła związek małżeński. Ów mężczyzna, choć sporo od niej starszy, nie wniósł w jej życie tak potrzebnej stabilizacji i równowagi, a wręcz odwrotnie, dalej pogłębiał już istniejące zaburzenia sam będąc destrukcyjną osobowością. W wieku 19 lat pani Lilianna zetknęła się z przemocą fizyczną i dewiacjami seksualnymi (karta na pozycji piątej – Diabeł). Co gorsza uważała, że tak ma być, a jej rolą jest zadawalanie nawet najbardziej perwersyjnych zachcianek męża. Dopiero, kiedy okazało się, że jej mąż jest zamieszany w morderstwo prostytutki zdecydowała się na rozwód, który na szczęście bez trudu uzyskała. Później, jak sama mówi, została „żebraczką miłości”, to znaczy była gotowa całkowicie się zaangażować w związek, jeśli tylko jakikolwiek mężczyzna wykazał choć odrobinę zainteresowania jej osobą. Oczywiście prowadziło to tylko do kolejnych niefortunnych i z reguły bardzo krótkotrwałych związków. Sytuacja się nieco się zmieniła, kiedy pani Lilianna spotkała Jerzego. Oboje mieli po 30 lat, podobny poziom wykształcenia i zbieżne zainteresowania. Wszytsko wskazywało na to, iż ten związek będzie udany. Niestety, moja klientka przeniosła wszelkie wcześniej poznane negatywne scenariusze na ten związek. Nie rozumiała potrzeb swego partnera, który marzył o spokojnym, zrównoważonym związku, w którym nie ma wielkich burz i namiętności, a jest wzajemne zrozumienie, tolerancja i wspólne budowanie przyszłości. Zamiast tego pani Lila „zaproponowała” sceny zazdrości, wybuchy rozpaczy, a w sferze erotyki delikatne i czułe zachowania partnera przyjmowała za dowód własnej nieatrakcyjności erotycznej. Owszem czuła i widziała, że jej kolejny związek się rozpada z jej winy, ale widziała ją jakby odbitą w krzywym zwierciadle, to znaczy kolejnymi awanturami, scenami zazdrości i perwersyjnymi propozycjami seksualnymi próbowała udowodnić swoją miłość. Jerzy wytrzymał pięć lat, lecz i on w końcu zdecydował się odejść od mojej klientki, nie wytrzymując tak dramatycznych przejawów uczuć i trybu życia, jaki narzuciła mu partnerka.
Po dwóch latach wspólnej pracy i dość częstych sesji kart Tarota można powiedzieć, że pani Lilianna zmieniła swoje negatywne wzorce. Jej związek z Jerzym udało się odnowić, choć oczywiście na całkiem innych zasadach. Wiosną 1999 roku odbył się ich ślub i wszystko wskazuje na to, że ich życie osiągnęło pewien poziom równowagi, ale pani Lilianna wie, że ciągle musi panować nad emocjami i mieć stały kontakt ze swoimi uczuciami.   
 
2.8. Rydwan
Karta Rydwan ma szczególne znaczenie w diagnostyce psychologicznej, ponieważ z jednej strony świadczy ona o głęboko zakorzenionym lęku przed sukcesem i dokonywaniem zmian w życiu, a z drugiej mówi o tym, że dana jednostka jest człowiekiem, który często z bardzo różnych powodów daje się wykorzystywać i jest mało asertywny, czyli nie umie powiedzieć nie bez poczucia winy, ani tak bez złości lub gniewu spowodowanego tym, iż jego odpowiedź została wymuszona.
Rydwan w psychologii symbolizuje człowieka, który mógłby pójść do przodu, osiągnąć sukces, wejść na szczyt, lecz jego własne wewnętrzne lęki i niepokoje nie pozwalają mu na to i często powodują, że taka osoba zatrzymuje się w pół drogi lub już na starcie zaczyna torpedować własne poczynania. Czy zdarzało Ci się Czytelniku rezygnować z podejmowania nowych zadań w obawie, że im nie podołasz? A może nie umiesz odmówić natarczywej prośbie lub łatwo Ciebie wmanewrować w obowiązki, których nie musisz na siebie przyjmować? Czy sukces przynosi Ci satysfakcję i jesteś z niego dumny, czy też wolisz się nie wyróżniać i żyć „szarym” życiem? Co z Tobą się dzieje, gdy los daje Ci szansę wejścia na szczyt? Jeśli Ciebie lub Twego klienta dręczą takie pytania, możesz zastosować rozkład na bazie karty Rydwan. Po wykonaniu czynności wstępnych należy wylosować osiem kart i ułożyć je w następujący sposób:
 
1                         2                          3
             4                         5
                      Rydwan
6                          7                          8
 
Analiza tego układu pomoże określić nie tylko to, czy takie problemy występują, ale również umożliwi wyjaśnienie skąd one się biorą i jakie jest ich podłoże psychologiczne. Aby ułatwić jego interpretację, podaję znaczenia poszczególnych kart:
Rydwan – karta-sygnifikator problemu,
1 – lęki i niepokoje osoby pytającej,
2 – czy osoba pytająca potrafi cieszyć się odniesionym sukcesem?
3 – czy osoba pytająca umie wykorzystywać nadarzające się okazje do odniesienia sukcesu?
4 – jaki był stosunek do sukcesów i kariery w domu rodzinnym osoby pytającej?
5 – jakie kody dotyczące sukcesu i kariery utrwaliły się u osoby pytającej?
6 – czy osoba pytająca potrafi być asertywna?
7 – jaki jest stosunek osoby pytającej do zmian?
8 – jak osoba pytająca reaguje na próby wykorzystania jej?
Karta Rydwan wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: przepełnia Cię energia i skłania do podejmowania nowych działań, do zajęcia się tym, czego do tej pory nie robiłeś. Szukaj więc czegoś nowego, ekscytującego, czym mógłbyś wypełnić czas. Nie pozwól ograniczyć się lękom i niepokojom. Świat jest bezpieczny dla tych, którzy ufają i pozwalają się prowadzić Sile Wyższej. Ruszaj w drogę i niech ten etap Twojej wędrówki przez życie stanie się dla Ciebie odkrywaniem nowego świata i pasmem fascynujących i wzbogacających Cię przeżyć. Ale pamiętaj, że Rydwan toczy się szybko, a droga pełna jest nagłych zakrętów i niebezpiecznych wyboi. Z tego względu niech kieruje Tobą mądrość i rozsądek, ale nie ignoruj uczuć i emocji, dla nich też musi się znaleźć miejsce w tej podróży, gdyż bez nich Twój Rydwan nie będzie mógł zachować równowagi i wywróci się. Korzystaj z szans, które niesie życie i niczego nie odrzucaj tylko z tego powodu, że jest to coś nowego – właśnie teraz los daje Ci nowe możliwości rozwoju i ekspansji w każdej dziedzinie, również materialnej. Każdy może odnieść sukces, jeśli tylko sobie na to pozwoli. Pamiętaj, że najczęstszym hamulcem dla siebie na drodze sukcesów i zwycięstw jesteśmy my sami, a nie czynniki zewnętrzne. Uwierz w siebie, nie bój się mówić nie, gdy czujesz, że trzeba wypowiedzieć to słowo, ale nie bój się też powiedzieć tak, gdy los zsyła Ci szanse i możliwości rozwoju.
Najwyrazistszym przykładem problemów symbolizowanych przez kartę Rydwan, w moim odczuciu, jest pan Paweł, trzydziestoletni zodiakalny Strzelec, mężczyzna z pozoru bardzo energiczny i pełen zapału do działania, a jednak przyprowadziły go do mnie problemy związane z pracą zawodową i karierą. Pomimo jego chęci do działania, ciągle czuł niedosyt i miał wrażenie, że wszystkie lepsze okazje wyślizgują mu się z rąk. Rozpoczęliśmy seans od rozkładu na pracę zawodową, w którym centralną kartą okazał się odwrócony Rydwan. Dla mnie sytuacja była jasna – oto miałam przed sobą człowieka, który podświadomie boi się sukcesu. Teraz trzeba tylko było stwierdzić, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Zdecydowałam się na rozkład na bazie karty Rydwan. Pan Paweł wylosował następujące karty:
 
Cesarz (o)              Wisielec                Kochankowie (o)
          Wieża Boga            Sąd Boży (o)
                             Rydwan
Świat (o)              Eremita (o)              Głupiec
 
Już pierwsza z kart rozkładu jasno określała na czym polega problem mego klienta – pan Paweł okazał się człowiekiem wypełnionym wewnętrznymi lękami i niepokojami związanymi ze sobą jako mężczyzną, wątpił w to, że może odnieść trwały sukces i negował swoją wartość jako pracownika. Sukces budzi w nim mieszane uczucia (karta Wisielec na pozycji drugiej) i często przyprawia go o tak zwany „zawrót głowy”, co owocuje tym, iż pan Paweł nie umie w należyty sposób wykorzystać własnych dokonać, a w konsekwencji jego sukcesy bardzo często zapisują na swoje konto inni. Spytałam, jak to wygląda w jego odczuciu.
– Jest dokładnie, tak jak pani mówi. Ja haruję, daję z siebie wszystko, a później premie i nagrody zbierają inni.
Kolejnym problemem jest nieumiejętność wykorzystywania nadarzających się okazji i losowych szans. Pan Paweł zbyt długo się namyśla nad tym czy zająć się danym zagadnieniem, czy poradzi sobie z nową sytuacją, a w tym czasie ktoś inny wykorzystuje pojawiającą się możliwość.
– A wie pani – pan Paweł przerwał moją wypowiedź. – Rok temu kolega zaproponował mi wspólny biznes, lecz zanim się zdecydowałem on znalazł innego wspólnika.
– A jak długo pan się namyślał? – spytałam.
– No on mi to zaproponował w czerwcu, a w październiku znalazł sobie kogoś innego do współpracy.
– Czyli w ciągu pięciu miesięcy nie umiał pan podjąć decyzji?
– No przecież wszystko trzeba było dokładnie przemyśleć!
– A jak szybko tamten drugi się zdecydował?
– Nie wiem, ale od stycznia już działali.
– I jak im idzie ten interes?
– Całkiem nieźle – z niechęcią przyznał pan Paweł.
W dalszej części seansu przeszłam do analizy przyczyn takiego stanu rzeczy, który (jak wynikało z kart) wiązał się z kodami wyniesionymi przez mego klienta z domu rodzinnego. Po pierwsze pan Paweł był wychowywany w domu z tak zwanymi zasadami, gdzie słowo „kariera” kojarzono zdecydowanie negatywnie, raczej w znaczeniu karierowiczostwo, a nie sukces.
– Moja mama zawsze powtarzała, że tylko ludzie nieuczciwi robią karierę, porządny człowiek zadawala się tym, co ma.
– A nie sądzi pan, panie Pawle, że takie przekonania mogły być aktualne trzydzieści czy dwadzieścia lat temu, ale nie teraz?
– Może i ma pani rację, ale…
Nawet w tej wypowiedzi wypłynął brak zdecydowania mojego klienta, jak też jego brak asertywności, czyli nieumiejętność spokojnego bronienia własnego zdania i powiedzenia „nie”, kiedy sytuacja wymaga właśnie takiego słowa. Taka postawa bardzo często prowadziła do tego, iż koledzy i współpracownicy wykorzystywali pana Pawła, zrzucając na jego barki najtrudniejsze i najmniej wdzięczne zadania, a on pozwalał się wykorzystywać jak dziecko. Natomiast lęk przed zmianami (odwrócony Eremita na pozycji siódmej) powodował, że tak energiczny człowiek wycofywał się w pół drogi, jeśli tylko mogła ona doprowadzić go do sukcesu, głęboko w podświadomości mając myśl, że jeśli odniesie ten sukces, to stanie się człowiekiem nieuczciwym.
W chwili obecnej pan Paweł jest właścicielem nieźle prosperującej własnej firmy, a ostatnio był u mnie na seansie, w trakcie którego analizowaliśmy możliwości nowych inwestycji, o jakich myśli, teraz już faktycznie, ten energiczny i pełen chęci do działania biznesmen. 
      
2.9. Sprawiedliwość
Karta Sprawiedliwość w przypadku diagnozy lub analizy psychologicznej mówi o problemach z samoakceptacją, niesie informację o tym, że człowiek jest przepełniony poczuciem winy i skłonny do samooskarżeń. W niektórych przypadkach może też wskazywać na strach przed karą za grzechy i to z reguły wyimaginowane przez danego człowieka, a nie faktycznie popełnione. Z reguły taka postawa jest nabywana w toku życia. Bardzo często przyczyną zaistnienia tego rodzaju problemów są metody wychowawcze stosowane wobec danej jednostki tak w domu rodzinnym, jak i w szkole oraz na lekcjach religii, na których katecheci zamiast uczyć o miłości Bożej, straszą swych wychowanków ogniem piekielnym.
Analiza tych zagadnień jest szczególnie trudna, ponieważ zadanie psychologa czy tarocisty polega tutaj nie tylko na ich zdiagnozowaniu, w czym wydatnie pomaga właśnie karta Sprawiedliwość, lecz również na umiejętności rozróżnienia toksycznego, niesłusznego poczucia winy od tego, które jest zdrową reakcją człowieka na popełnione przez siebie błędy.
Poczucie winy jest to zagadnienie, z którym każdy z nas się kiedyś zmagał. A jak Ty Czytelniku radzisz sobie z poczuciem winy? Czy umiesz rozróżnić sytuację, kiedy faktycznie jesteś winny? Czy umiesz wtedy naprawić swój błąd? A może masz skłonność do niesłusznych samooskarżeń? Czy przyznajesz sobie prawo do samorealizacji, czy też uważasz, że jesteś tu, na Ziemi za karę? Na te pytania pomoże odpowiedzieć rozkład oparty na karcie Sprawiedliwość. Po wykonaniu czynności wstępnych należy losowo wybrać siedem kart i ułożyć je tak, jak pokazano na schemacie:
 
Sprawiedliwość            1              2
                             3             4             5
                6
                              7
 
Interpretację układu mogą ułatwić podane poniżej znaczenia poszczególnych pozycji kart:
Sprawiedliwość – karta-sygnifikator problemu.
1 – wyobrażenia osoby pytającej o winie i karze,
2 – w jakich sytuacjach osoba pytająca czuje się winna?
3 – kto i w jaki sposób kształtował w osobie pytającej wyobrażenia na temat poczucia winy?
4 – dlaczego osoba pytająca ma (lub nie ma) skłonność do samooskarżeń?
5 – czy osoba pytająca umie realnie ocenić swoją winę?
6 – czym w pojęciu osoby pytającej jest grzech?
7 – jak osoba pytająca radzi sobie z popełnionymi błędami?                            
Karta Sprawiedliwość wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: każda istota ma prawo do samowyrażania się i rozwoju, do poszukiwania wolności i niezależności – Ty również. Musisz tylko być uczciwy wobec samego siebie, tym bardziej, że Ty już wiesz, iż za wszystko, co dzieje się w Twoim życiu przyjmujesz na siebie odpowiedzialność. Sam dążyłeś do tego, żeby poznać prawdę, więc co należy czynić, jeśli ona pozbawiła Cię ostatnich iluzji? Jest to bolesne, ale nie należy poddawać się zwątpieniu. Lepiej weź się w garść i przyjmij świat takim jaki jest, a na temat samego siebie warto dokonać głębszych przemyśleń: czy faktycznie warto nadal prowadzić życie takie jak dotychczas? Może powinieneś coś zmienić? Czy nie należałoby wprowadzić więcej harmonii? Pamiętaj jednak, że nie jesteś tu, na Ziemi za karę. Według teorii karmy sam wybrałeś sobie to wcielenie, po to, żeby się czegoś nauczyć. Pamiętaj też o tym, że najlepiej jest uczyć się na błędach i nie ma nic złego w tym, że się je popełnia. Nie jest jednak dobrze jeśli wciąż popełnia się te same pomyłki i nie próbuje się ich naprawić. Zanim więc wprowadzisz w swoim życiu innowacje, rozlicz się ze starymi długami, aby nie obciążały Ciebie i nie utrudniały wprowadzenia zmian. Poczucie winy to tylko wygodna wymówka, aby nie naprawiać popełnionych błędów. Zamiast się nimi obarczać, przyjmij odpowiedzialność za siebie oraz swoje decyzje i czyny.
Pani Dorota przyszła do mnie po raz pierwszy w 1996 roku z nadzieją, że uczynię cud i jej mąż przestanie pić. Jakież było jej rozczarowanie, gdy wyjaśniłam, że czarodziejskiej różdżki nie posiadam i nie mam takiej mocy sprawczej, by zmusić człowieka do rezygnacji z nałogu. Mimo to, pani Dorota (znak Zodiaku Ryby) nalegała, bym rozłożyła karty i powiedziała, czy w ogóle jest jakaś szansa, że jej partner zrezygnuje z picia. W rozkładzie, który zastosowałam pierwszą kartą była odwrócona Sprawiedliwość. Oczywiście to, co powiedziałam mojej klientce nie wprawiło jej w stan zadowolenia:
– Pani Doroto, to czy mąż przestanie pić jest tu sprawą drugorzędną. Znacznie poważniej wyglądają pani kłopoty z samą sobą. Ma pani skłonność do samooskarżeń i obarczania się poczuciem winy. To z kolei wykorzystuje pani mąż, aby zapewnić sobie komfort picia. Jeśli faktycznie pani chce, żeby mąż przestał pić, należy zacząć pracę nad sobą. Jeśli pani się zmieni, to on będzie musiał przystosować się do nowej sytuacji.
– Co też pani mówi! – Z oburzeniem wykrzyknęła pani Dorota. – Ja jestem w porządku, to on ma problemy.
– Przecież ja wcale nie twierdzę, że pani jest nie w porządku, ale proszę mi powiedzieć, czy jest pani szczęśliwa?
– No nie. – Z pewnym ociąganiem odpowiedziała.
– A chciałaby pani być szczęśliwa? – Kontynuowałam.
– No tak, a kto by nie chciał – tym razem bez wahania udzieliła odpowiedzi.
– Więc jeśli pani obecnie jest nieszczęśliwa, ale chce zaznać tego uczucia, więc to pani musi się zmienić, a nie mąż. Jemu jest widocznie dobrze, skoro marnuje swoje życie. Być może on znalazł swoje szczęście w alkoholu, to pani czuje dyskomfort w obecnej sytuacji. Proszę zrozumieć, że samo nic się nie zmienia. Potrzebna jest jakakolwiek akcja, aby nastąpiła reakcja. Wiedzą o tym nie tylko psycholodzy i tarociści, ale też fizycy, chemicy i mechanicy.
Na nic się jednak zdały moje argumenty. Pani Dorota wyszła ode mnie wręcz oburzona tym, że proponuję jej zmiany i pracę nad sobą, zamiast zacząć się użalać nad jej ciężką dolą i obiecywać złudne terminy, kiedy to jej mąż przestanie pić. Nie mogłam tego zrobić, gdyż patrząc w karty doskonale widziałam, że jeśli ona nie zmieni swego postępowania i nie przestanie mu zapewniać komfortu picia kryjąc jego wyskoki, załatwiając mu zwolnienia lekarskie, kiedy z powodu swego stanu nie stawiał się do pracy, rozbierając go pijanego, aby ułożyć do snu, sprzątając po nim i ukrywając przed znajomymi i rodziną jego nałóg, to on nigdy nie przestanie pić.
Ponownie spotkałyśmy się po ośmiu miesiącach, na początku 1997 roku. Być może nawet bym jej nie poznała, gdyby nie to, że nasze spotkanie rozpoczęła słowami:
– W swoim życiu doszłam do takiego punktu, kiedy muszę przyznać pani rację, a w każdym bądź razie to, co pani mi mówiła, pozostało moją ostatnią nadzieją. Wypróbowałam już wszystko: kłótnie z mężem, wymuszone przysięgi w kościele, prośby o interwencje teściów. Proszę pani, on nawet wszyty Esperal zapił! Jeśli zmiana we mnie może w jakikolwiek pozytywny sposób wpłynąć na istniejącą sytuację, jestem gotowa się zmieniać.
– Pani Doroto, ale zanim pani podejmie ostateczną decyzję, muszę uprzedzić, że nie jest to ani łatwy, ani krótki proces. W terminologii terapii uzależnień taki stan jak pani nazywa się współuzależnieniem – lojalnie uprzedzałam swoją klientkę i znów wywołałam jej oburzenie.
– Co pani chce przez to powiedzieć?, że ja też jestem alkoholiczką! – Wykrzyknęła oburzona.
– Oczywiście, że nie jest pani uzależniona od alkoholu. Natomiast jest pani uwarunkowana pewnymi zachowaniami, które przez wiele lat obserwowała pani i znosiła ze strony pijącego partnera.
Pani Dorota była jednak pełna determinacji i pomimo moich ostrzeżeń twierdziła, iż chce zacząć coś robić ze sobą, bo dalej tak żyć już nie może. Był to złożony przypadek, więc na początek zrobiłam Psychologiczny Portret pani Doroty, z którego wynikało, że jej problemy rozpoczęły się już w dzieciństwie. Na początku ojciec, a później również starszy brat
nadużywali alkoholu. Matka przez cały czas albo ukrywała, albo bagatelizowała problem, przy czym była bardzo zajęta „ratowaniem” od nałogu swoich mężczyzn, nie miała więc czasu dla córki. Co więcej, obarczała ją obowiązkami i… poczuciem winy w związku z istniejącą sytuacją. Pani Dorocie, jako małej dziewczynce wkodowano przekonanie, ze jeśli będzie bardziej się starać, to sytuacja w rodzinie poprawi się. Oczywiście nic takiego, pomimo starań nie nastąpiło, a co gorsza moja klientka przeniosła podświadomie stare wzorce na swoje dorosłe życie. Nie tylko trafiła na partnera z problemem alkoholowym. Nawet jeśli chodzi o dzieci to sytuacja się powtórzyła – pani Dorota urodziła najpierw syna (w 1982 r.), później córkę (1985 r.). W związku z tym, że zarówno w rozkładzie sprzed ośmiu miesięcy, jak i w Portrecie Psychologicznym pojawiła się negatywnie położona Sprawiedliwość, zdecydowałam się rozłożyć rozkład na bazie tej karty. Oto układ jaki otrzymałyśmy:
 
Sprawiedliwość             Równowaga (o)            Sąd Boży
                           Kapłanka (o)         Arcykapłan          Wisielec (o)
Wieża Boga (o)   Księżyc (o)
 
Na podstawie tego rozkładu bez trudu można stwierdzić, że pani Dorota ma mocno zaburzone wyobrażenia o winie i karze (odwrócona Równowaga na pozycji pierwszej). W związku z tym wyjątkowo łatwo oskarża się nawet o niepopełnione błędy, do tego stopnia, że uważała się winną tego, iż jej mąż pije. Szczególnie łatwo przychodzi jej oskarżanie się o wszystko, co dzieje się w rodzinie i to zarówno z tej, z której pochodzi, jak i w stworzonej przez siebie (mówią o tym karty na pozycji drugiej, trzeciej i czwartej). Dodatkowo karta trzecia wskazuje nam na matkę, jako osobę, która ukształtowała w pani Dorocie takie podejście do poczucia winy, aczkolwiek nie bez znaczenia jest tutaj fakt, iż pani Dorota jest osobą o wysokim poczuciu moralności i etyki oraz zasady wyznawanej przez nią doktryny religijnej. Sama wypowiedziała się na ten temat w taki sposób:
– Jestem osobą wierzącą i często myślałam, że muszę być bardzo grzeszna, skoro Pan Bóg tak mnie karze.
Niestety, słowa te tylko potwierdzają to, na co wskazuje karta na pozycji piątej (odwrócony Wisielec), czyli nieumiejętność realnej oceny swojej winy w konkretnej sytuacji. Jej rozumienie grzechu prowadziło ją wprost do autodestrukcji i kolejnych samooskarżeń (odwrócona Wieża Boga na pozycji szóstej). Samej było mi trudno zrozumieć, jak człowiek może żyć w takim piekle. Wyjaśnienie zobaczyłam, kiedy odkryłam kartę leżącą na pozycji   siódmej (odwrócony Księżyc). Pani Dorota otoczyła się złudzeniami, że przyjmując na siebie winę wzbudzi wreszcie w kimś (w mężu, Bogu, teściach, itp.) litość i ten „ktoś” wpłynie na zmianę sytuacji. Swoje niepokoje spychała głęboko do podświadomości i absolutnie nie potrafiła realnie ocenić sytuacji w jakiej się znalazła ona i jej dzieci.
Po zanalizowaniu tego układu raz jeszcze spytałam panią Dorotę o to, czy nadal chce zacząć pracę nad sobą. Pomimo wielkiego wzburzenia, w jakim w tym momencie znajdowała się moja klientka, uzyskałam odpowiedź twierdzącą. Był to oczywiście zaledwie początek pracy, jaka czekała panią Dorotę. Trwa ona nadal, choć obecnie moja klientka koncentruje się na innych zagadnieniach. Jej mąż po półtorej roku od pierwszej wizyty przestał pić, przeszedł terapię, pracuje w grupie samopomocy AA, zaś pani Dorota uczy się teraz żyć z trzeźwiejącym alkoholikiem, co wbrew pozorom wcale nie jest takie proste.  
 
2.10. Eremita
W diagnostyce psychologicznej karta Eremity sygnalizuje przede wszystkim lęk przed samotnością, przeświadczenie, że dany człowiek jest na nią skazany, albo że będąc samotnym nie poradzi sobie z życiem. Dodatkowo mówi o kompleksach związanych z niską oceną własnej inteligencji i o przekonaniu, iż jest się niedoskonałym w tym względzie, głupszym, niż reszta ludzi, a przynajmniej niż osoby z najbliższego otoczenia. Problemy sygnalizowane przez tę kartę przeżywa w pewnych okresach większość ludzi i największą sztuką w pracy tarocisty jest rozróżnienie takiego stanu, który jest chwilową wątpliwością czy uczuciem danej jednostki, a sytuacją patologiczną, permanentną, utrudniającą normalne funkcjonowanie człowieka.
Karta Eremity mówi o poczuciu samotności i nieadekwatnej w stosunku do stanu faktycznego ocenie własnego potencjału intelektualnego. A jak Ty oceniasz swoje możliwości umysłowe? Czy chętnie uczysz się nowych umiejętności? A może twierdzisz, że na naukę jest już za późno (jesteś za stary, za głupi)? Czy lubisz spędzać czas wyłącznie w swoim towarzystwie, czy też aby się dobrze czuć potrzebujesz towarzystwa innych osób? Jak radzisz sobie z życiem, gdy jesteś sam? Na tego rodzaju pytania pomoże Ci uzyskać odpowiedź rozkład na bazie Eremity. Po wykonaniu czynności wstępnych należy losowo wybrać dziewięć kart i ułożyć je w następujący sposób:

                                      Eremita
                  1                       3                       5
                             2                         4
                  6                7           8                 9


Interpretację mogą ułatwić podane poniżej znaczenia poszczególnych pozycji kart:
Eremita – karta-sygnifikator problemu,
1 –     czym dla osoby pytającej jest samotność?
2 –     w jaki sposób osoba pytająca radzi sobie z poczuciem samotności?
3 –     otoczenie a poczucie samotności,
4 –     jakie przekonania na temat samotności żywi osoba pytająca?
5 –     w jakich sytuacjach osoba pytająca nie czuje się samotna?
6 –     jak osoba pytająca ocenia swój intelekt?
7 –     faktyczne możliwości intelektualne,
8 –     stosunek osoby pytającej do nauki,
9 –     co to znaczy być doskonałym w odczuciu osoby pytającej?     
Karta Eremity wylosowana do medytacji lub jako prognoza niesie następujące przesłanie: czas już odrzucić drobne problemy i troski dnia codziennego, one przeszkadzają Ci skoncentrować się na własnej duszy, a teraz właśnie ona domaga się od Ciebie zainteresowania. Każdemu człowiekowi potrzebny jest okres odizolowania się od codzienności i innych ludzi. Spróbuj pobyć trochę pustelnikiem, żeby w końcu poznać samego siebie i swoje potrzeby, zanalizować dręczące Cię problemy. Nie bój się samotności, gdyż tylko w ciszy i spokoju możesz odnaleźć siebie i odkryć swoje możliwości. Jest to potrzebne po to, żebyś mógł spojrzeć na swoją osobę z dystansu, ocenić realnie miejsce, do którego doszedłeś i polubić siebie. Pamiętaj, że kto nie umie kochać siebie, nie jest w stanie pokochać innych. A jeśli obawiasz się, że czas, który poświęcisz na przemyślenie swego życia w odosobnieniu, będzie stracony to pamiętaj, że miecze zwycięstw wykuwa się w samotności. Jeśli punktem oparcia w życiu uczynisz swoje serce i umysł, inni ludzie nie będą Cię w stanie zranić. Zanalizowanie i przemyślenie w spokoju swoich planów pozwala uniknąć błędów w działaniu. Nie bój się też spojrzeć na siebie, jak na doskonałe dzieło Boga i nigdy nie wątp, że jesteś cząsteczką Jego wielkiego planu. Odmawiając sobie talentów, zdolności i możliwości intelektualnych poddajesz w wątpliwość Jego miłość. Nasze życie na Ziemi, to lekcja, której On kazał nam się nauczyć – korzystaj z tego, ucz się i rozwijaj.

© Copyright Ars Scripti-2, Białystok
All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.
Statystyka:
Przeglądano: 13372
Powrót
Dalej
 
16 wrzesień 2019
16800875 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2019 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.