Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Od Maga do Koła Fortuny   Data: 05 październik 2010
Wstęp:
 

Zawartość:

Załóżmy, że przeszliśmy pomyślnie pierwszy krąg spirali od Głupca do Eremity. Zebraliśmy pewne doświadczenia, odrobiliśmy wszystkie lekcje wynikające z poszczególnych etapów i… I wracamy z powrotem, choć nie do punktu wyjścia, a do karty Maga. Pamiętamy, że droga od Głupca do Eremity polegała na wybraniu drogi i zbieraniu oraz wykorzystywaniu zgromadzonych doświadczeń. A co jest głównym motywem kolejnej spirali? Do czego zachęca nas Mag?  Do zdobywania wiedzy i harmonijnego jej wykorzystywania zgodnie z energiami czterech żywiołów (kolorów Małych Arkanów). Nikt, kto tego nie zrozumie i nie dokona, nie pójdzie dalej. Bez wiedzy opartej na zdobytych podczas wędrówki po wcześniejszej spirali doświadczeniach nie jesteśmy w stanie się rozwijać i iść dalej. Mag sam w sobie zachęca nas do zdobywania wiedzy, gdyż jest ona niezbędna do rozumienia otaczającego nas świata. Pamiętamy, że Głupiec to w przenośni dziecko, które jeszcze nie ma żadnych doświadczeń. Mag to nastolatek, który już pewne doświadczenia ma, ale brakuje mu wiedzy, jak sensownie wykorzystać je w życiu, jak zrobić z nich należyty użytek. Do tego potrzebna jest wiedza i zdolność do jej należytego (harmonijnego) wykorzystania, a o tym jak ją zdobywać opowiedzą poszczególne etapy tej drogi, czyli karty Tarota jakie należy przejść, by dojść do Koła Fortuny.

A od czego należy zacząć? Oczywiście od Maga, który symbolizuje z jednej strony wiedzę nabywaną w szkole, poczynając od najniższego poziomu, czyli nauki czytania i pisania, po wyższą matematykę czy zdolność krytycznej analizy dzieła literackiego. Ale to nie wszystko! Pamiętamy, że we wszystkich taliach Tarota klasycznego na karcie Maga widnieją atrybuty czterech żywiołów w takiej czy innej postaci, a to oznacza, że nie możemy ograniczyć się tylko do zdobywania wiedzy, ale musimy też umieć żyć harmonijnie, rozwijać się pod każdym względem. Jeśli w tej kwestii popełnimy błąd, to nigdy nie przejdziemy karty Równowaga (XIV) i życie zawróci nas za tamtym obrotem spirali ponownie do Maga. Co oznacza harmonijny rozwój? Mądre, oparte na wiedzy rozwijanie wszelkich sfer życia, a więc aktywności, w tym sportu, działania, przejawiania swoich uzdolnień i talentów, co odpowiada żywiołowi ognia, dalej idą nasze uczucia, emocje, kreatywność, relacje z rodzicami, sprawy partnerstwa, rodziny, posiadania dzieci, czyli to wszystko, co wiąże się z żywiołem ognia. Kolejna sfera to sprawy związane ze znalezieniem swego miejsca w społeczeństwie, stosunek do polityki, zdobywanie formalnego wykształcenia, a także poznawanie świata poprzez podróże i kontakty z cudzoziemcami, czyli to wszystko za co symbolicznie odpowiada żywioł powietrza i na koniec zakres działania żywiołu ziemi, czyli sprawy materialne, zarabianie pieniędzy, nabywanie pierwszych rzeczy na własność, podejmowanie pracy, ale i zajmowanie się swoim ciałem fizycznym, dbanie o zdrowie i kondycję fizyczną. Jeśli to wszystko uwzględnimy i wypracujemy w sobie odpowiednie podejście do kwestii wiedzy i jej harmonijnego zastosowania w naszym życiu, możemy pójść dalej, czyli przejść do karty Kapłanka (II).

Jak na przy drugim obrocie spirali powinniśmy rozumieć Kapłankę? Jako etap badania swego wnętrza, poznawania i uczenia się samego siebie. To tu powinny pojawić się takie pytania, jak: kim jestem?, skąd przyszedłem?, dokąd zmierzam?, co znaczy – być człowiekiem? To czas zastanawiania się nad własnym wnętrzem i zestawiania go z otaczającym światem. Na tej bazie powinien powstać spójny i mądry światopogląd oraz system wartości, o który w swoim czasie spyta na karta Sąd Boży (XX). Ta wiedza jest bezcenna i nie da jej żadna szkoła. Kapłanka to też czas poznawania przyrody i tej najbliższej i tej bardziej egzotycznej oraz wypracowywania w sobie odpowiedniego stosunku do Matki Natury uwzględniającego fakt, iż jesteśmy jej nierozerwalną częścią.

Kolejna karta to Cesarzowa. Jak ją przeżywać podczas wędrówki po drugiej spirali? To nauka gospodarności, umiejętności zarządzania zgromadzonymi do tej pory zasobami, ale też dalsze zgłębianie swego wnętrza, nauka pełnienia określonych ról społecznych (w tym roli biologicznej matki lub ojca). To czas podjęcia decyzji o rodzicielstwie także w sensie psychologicznym, to znaczy odpowiedź na pytania: czy chcę być matką (ojcem), jakim rodzicem chcę być?, co muszę, a co powinienem zapewnić swemu dziecku. I nie ma tu znaczenia ile mamy lat przechodząc przez ten etap, czy jesteśmy kobietą czy mężczyzną, mamy dzieci czy nie. Droga Maga, to droga wiedzy, w tym także, a może przede wszystkim wiedzy o sobie, o tym jacy jesteśmy naprawdę. Karta Cesarzowej wyprowadza nas na plan socjalny, karze nauczyć się istnieć jako najmniejsza komórka społeczna – rodzina, zaś następna karta Cesarz (IV) rozszerza tę tematykę i skłania do zaistnienia na szerszym planie, czyli zachęca nas do poznania siebie w relacjach z sąsiadami, znajomymi, mieszkańcami naszej wioski, miasta, regionu i państwa. To tu powinniśmy się uczyć patriotyzmu w każdym jego aspekcie i tym dotyczącym społeczności lokalnej i tym szerszym związanym z naszym krajem, a nawet z jeszcze szerszym, z byciem Ziemianinem. Bo bycie Ziemianinem to i wielki honor i wielka odpowiedzialność. I jeszcze jedno – Ziemianami są psy i tygrysy, motyle i wróble, drzewa, kwiaty, minerały… To na tym etapie powinniśmy się nauczyć odpowiedzialności za naszą planetę i jej mieszkańców. Wszak ponoć my ludzie jesteśmy „koroną (Cesarzem) stworzenia”. Tylko… Koronę zwykle nosi się na głowie, a jeśli wytrujemy i zniszczymy wszystko na tej planecie, to nie będzie głowy do noszenia tej korony. I to przy tej karcie jest ostatni moment, by sobie to uświadomić i nauczyć się mądrej troski o swoje bliższe i dalsze środowisko. Jeśli tego dokonamy możemy przejść do karty Kapłana.

Karta Kapłana z powrotem kieruje nas bezpośrednio do wiedzy zdobywanej w formie mniej lub bardziej zinstytucjonalizowanej, zdobywanej w szkołach wyższych lub poprzez samokształcenie. Jeden z największych błędów popełnianych przez ludzi polega na tym, że w jakimś momencie kończą naukę i… I się cofają, bo w naszych czasach ogromnego przyspieszenia, progresu, postępu i nowych technologii, ktoś, kto się nie uczy niczego nowego cofa się w rozwoju w postępie geometrycznym. Kapłan przypomina nam o tym w sposób wyjątkowo dobitny, a przy tym skłania do wejścia na drogę nauczania. To pora, by stać się przykładem dla innych, osiągnąć profesjonalizm zawodowy, uczyć jeśli nie obcych, to przynajmniej własne dzieci. Jest to też moment, w którym można się przekonać, czy nasza wędrówka po spirali przebiega prawidłowo, bo jeśli tak, to właśnie teraz stajemy się Mistrzami, a przynajmniej Specjalistami w wybranej przez nas dziedzinie.

Jednak to kolejna karta, Kochankowie (VI) podczas wędrówki przez tą spiralę jest prawdziwym sprawdzianem wierności obranej drodze. Sygnalizują one moment, kiedy zdobywaną wiedzę należy zastosować w praktyce w warunkach ekstremalnych. I dlatego stajemy teraz przed trudnymi wyborami i poważnymi decyzjami, które będą miały wpływ na całe nasze życie. Jeśli dobrze odrobiliśmy lekcje, jeśli nauczyliśmy się tego, czego należało się nauczyć, nie będzie to trudne i niezależnie od sfery, do której będą się odnosić te decyzje ani od wago dokonywanego wyboru nie popełnimy błędu. A jeśli jednak się on zdarzy? Cóż, trzeba wrócić do Maga i bardziej się do nauki i jej harmonijnego zastosowania w życiu bardziej się przyłożyć.

Jeśli jednak przeszliśmy próby i wymagania Kochanków, trafiamy na kartę Rydwan (VII). Czego tu powinniśmy się nauczyć? Tego, że naszym obowiązkiem jest robienie kariery przy pełnym wykorzystaniu posiadanej wiedzy, umiejętności i zdolności. Kariery? Tak, kariery, ale takiej, która będzie służyć nie tylko nam, ale także naszym bliskim, naszemu otoczeniu, społeczności lokalnej, narodowi, wszystkim mieszkańcom Ziemi. To karta, która znów powraca do kwestii kształcenia ustawicznego, opanowywania najnowszych technologii, a jednocześnie zdobywania umiejętności mądrego ich stosowania bez szkody dla siebie i Matki Natury. Jest to też, podobnie jak przy pierwszym przejściu spirali, pora na dokonanie samooceny, oczywiście jednak już na innym poziomie, który będzie uwzględniać nową wiedzę i nowe spojrzenie na siebie. To bardzo poważny moment podczas przejścia drugiej spirali, gdyż jest to pora pozostawienia po sobie konkretnego śladu na Ziemi, śladu, który wykroczy poza najbliższą rodzinę i będzie coś znaczył dla szerszego kręgu niż przyjaciele. Każdy z nas powinien to zrobić, ale nie każdy robi. Cóż, nie wszyscy muszą dojść do końca drogi od Maga do Koła Fortuny.

Jeśli jednak udaje się nam sprostać wymaganiom karty Rydwan, czeka nas kolejna karta Sprawiedliwość (VIII). A tu jest jeszcze trudniej, bo ona wymaga byśmy zrobili coś dla innych nie licząc przy tym ani na własne zyski, ani publiczne uznanie. To nauka z jednej strony niesienia pomocy potrzebującym, a z drugiej przyswojenie sobie mocno zapomnianej we współczesnym świecie cnoty pokory. To fakt, że nie jest łatwo przypomnieć sobie, co oznacza pokora, ale bez przyswojenia sobie tej cechy nie ma co liczyć na dotarcie do prawdziwej duchowości. Pokora na pewnym etapie życia powinna cechować nas wszystkich i dotyczyć wszystkiego – Boga, Matki Natury, przeżywanych uczuć, posiadanej wiedzy. Żaden nauczyciel nie stanie się Mistrzem, jeśli zapomni o pokorze. Ale nauczenie się pokory, to mało. Trzeba umieć ją harmonijnie wpisać i w swoje życie, i w wyznawany system wartości, a potem o niej zapomnieć, a dokładniej pozwolić, by przejawiała się w naszym życiu na poziomie bezświadomym. Dzięki temu możemy zrobić kolejny krok.

Tym krokiem jest karta Eremity (IX). Tu nasza wiedza wkracza na plan duchowy, czyli musimy uczyć się tego, co on w ogóle oznacza i jak realizuje się w naszym życiu. I nie łudźmy się. Mechaniczne powtarzanie Zdrowasiek nie ma nic wspólnego z duchowością. Mamy zebrane w sakwie Eremity doświadczenia, zdobyliśmy odpowiednią porcję wiedzy, teraz musimy zharmonizować to wszystko, odkryć prawa rządzące w świecie ducha i nauczyć się je stosować w świecie materii. Proste? Niekoniecznie, ba, bardzo trudne, ale nikt nam przecież nie obiecywał, że będzie łatwo. Sami tego chcieliśmy. Sami wybraliśmy to życie. Skąd to wiem? Z następnej karty.

Koło Fortuny jest kartą, która skłania nas do poznawania, zgłębiania i uczenia się naszej karmy. To trudna wiedza, dla wielu wprost nie do przyjęcia, bo jak pogodzić się na przykład z tym, że choćby i w poprzednim życiu, ale okradło się własną matkę, zabiło brata, było prostytutką czy katem. Tym niemniej bez tej wiedzy nasz dalszy rozwój nie jest możliwy, bo nie będziemy mogli zadośćuczynić popełnionym grzechom i błędom. To dzięki tej wiedzy zaczynamy rozumieć, po co i dlaczego przyszliśmy na ten świat, co powinniśmy zrobić, by żyć pełniej i harmonijniej. I choć czasami jej zdobywanie boli, jest bezcenne, umacnia naszego ducha i wynosi naszą duchowość na wyższy poziom. I jeśli zrobimy to starannie i uczciwie otworzy się przed nami następna spirala. Wrócimy do początków, ale zaczniemy tym razem już nie od Maga, a od Kapłanki.

 

© Copyright Ars Scripti-2, Białystok
All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.

Statystyka:
Przeglądano: 3827
Powrót
Dalej
 
16 wrzesień 2019
16800788 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2019 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.