Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Od Cesarzowej do Wisielca   Data: 04 kwiecień 2011
Wstęp:
  Kolejny poziom wędrówki przez życie zaczyna się od tego, co symbolicznie opisuje Cesarzowa. Jeśli prawidłowo przeszliśmy przez trzy poprzednie spirale, wchodzimy na poziom, który zachęca nas do zastanowienia się nad tym, jaki jest nasz stosunek do materii i gromadzonych przez siebie dóbr oraz skłania do pracy nad wzmocnieniem w sobie gospodarności i odpowiedzialnym podejściem do spraw finansowych...

Zawartość:

Kolejny poziom wędrówki przez życie zaczyna się od tego, co symbolicznie opisuje Cesarzowa. Jeśli prawidłowo przeszliśmy przez trzy poprzednie spirale, wchodzimy na poziom, który zachęca nas do zastanowienia się nad tym, jaki jest nasz stosunek do materii i gromadzonych przez siebie dóbr oraz skłania do pracy nad wzmocnieniem w sobie gospodarności i odpowiedzialnym podejściem do spraw finansowych. Kiedy o tym mówię na kursach wiele osób dziwi się: „Jak to – duchowość, a mówisz o pieniądzach”. No właśnie, Cesarzowa to umocowanie spraw materialnych w świecie ducha. Wszak pieniądze to wymierny ekwiwalent energii, a w ezoteryce obowiązuje zasada, iż żadna praca nie pozostaje bez zapłaty. Jeśli więc ktoś np. stawia Tarota i robi to za darmo (często w przekonaniu, że jest taki dobry, taki miły i szlachetny), to zmusza swego klienta do „zaciągnięcia długu”, który wcześniej czy później, w taki czy inny sposób będzie musiał oddać, gdyż równowaga energetyczna musi zostać zachowana.

Cesarzowa to także nasz stosunek do piękna i sztuki, która jest jego materialnym odzwierciedleniem, a także do urody życia. Kto nie przeszedł poprzednich poziomów, nie zrozumie, że życie jest największym cudem, z jakim ma do czynienia człowiek i tylko poprzez wymiar materialny, odbierany zmysłami jesteśmy w stanie to odczuć. Wędrówkę po czwartej spirali rozpoczynamy od uświadomienia sobie właśnie tego, że życie na Ziemi ma wymiar materialny i zadaniem każdej żywej istoty jest wnoszenie wymiaru duchowego do świata w którym żyjemy. I proszę nie sądzić, że im wyższy poziom, tym bardziej heroiczne czyny są od nas oczekiwane. Piękno tkwi w prostocie. A zresztą… być może faktycznie heroizmem jest dbanie o to, by nasze najbliższe otoczenie było piękne i zadbane, by nasz dom stał się oazą dobrego smaku wypełnionego harmonijnymi dźwiękami muzyki, obrazami oddającymi urodę świata, książkami pozwalającymi po wielokroć przeżywać życie, bibelotami i drobiazgami upiększającymi codzienność. Być może heroizmem jest dbanie o swój wygląd, ale wolne od bezmyślnego i ślepego podążania za modą. Być może w naszych czasach czymś niezwykłym stało się dbanie o naturalność, autentyczność i bycie sobą, takim, jakim się jest w danym momencie życia. A tego właśnie oczekuje od nas Cesarzowa stojąca na początku czwartej spirali.

Po zrozumieniu tego, czego oczekuje od nas Cesarzowa możemy wejść w drugą kartę tej spirali, a jest nią Cesarz. Czego on na tym poziomie oczekuje od nas? Najtrafniej wyraził to nasz wielki poeta i (mało kto o nim wie) ezoteryk Cyprian Kamil Norwid: „Bo piękno jest, by zachwycało, a praca, aby się zmartwychwstało”. Cesarz wymaga od nas pracy zarobkowej, takiej, która przynosi konkretne pieniądze (energię), by można było dzięki nim upiększyć swoje życie i świat wokół nas (dokonać wymiany energetycznej), pracy, dzięki której pozostanie po nas choćby najmniejszy ślad na Ziemi, pracy, którą wykonujemy z pasją i zaangażowaniem. Z całą pewnością ktoś, kto chodzi do pracy, bo musi, a poniedziałkowy poranek traktuje jak najgorszy moment w tygodniu ma jeszcze długą drogę przed sobą zanim wejdzie na drogę od Cesarzowej do Wisielca. Ludzie, którzy są już na tym poziomie pracują nie dlatego, że muszą zarobić na chleb, lecz zarabiają dlatego, że lubią to, co robią. Pamiętajmy, że żyjemy w świecie materialnym i nawet najwznioślejsze idee duchowe nie przejawią się w nim, jeśli nie wyrazimy ich poprzez swoje działanie, a do tego zachęca i na to pozwala właśnie Cesarz.

Następną kartą czwartego poziomu jest Kapłan. Na tym poziomie wymaga on, by poprzez pracę intelektualną, zdobywanie wiedzy, prowadzenie badań naukowych wcielać w materię zrodzone w ludzkim umyśle idee. Kapłan to karta, która zachęca wędrującego po tej spirali człowieka, by z jednej strony zdobywał pieniądze dzięki możliwościom swego umysłu, a z drugiej, by wyrażał swoją duchowości, swoje Wyższe Ja, w formie materialnej – dzieła naukowego, utworu muzycznego czy literackiego, dowolnego projektu artystycznego czy badawczego. To ta karta z całą mocą uzmysławia nam, że człowiek to istota dwudzielna – i duchowa, i materialna, a obie składowe są równie ważne, jednak bez tej drugiej, ta pierwsza nie mogłaby się wyrazić na Ziemi. Kiedy to zrozumiemy, jesteśmy gotowi, by przejść do wibracji Kochanków.

A ta karta uczy jednostkę przemierzającą ten poziom współpracy z innymi ludźmi, ale też i wszelkimi innymi istotami zamieszkującymi naszą planetę. Jeśli człowiek nie pokocha swojej pracy, nie nauczy się trudzić wraz z innymi i nie będzie się cieszyć z tego, że świat wokół niego korzysta z tego, co on wypracował, nie będzie mógł pójść dalej. Kochankowie na tym poziomie oczekują miłości i do tego, co człowiek robi i do piękna, które dzięki temu pojawia się wokół niego i do tych, z którymi można i trzeba dzielić się materialnymi rezultatami wykonywanej pracy. Jeden mały piękny drobiazg podarowany komuś, komu w danym momencie życia jest smutno i źle potrafi odmienić życie takiej osoby. Sama kiedyś tego doświadczyłam. Trudno jest ofiarować komuś myśl, choćby najbardziej wzniosłą i piękną (choć nie mówię, że jest to nie możliwe, gdybym tak uważała, nie pisałabym tych słów, ani żadnych innych), gdyż jest ona ulotna i zawsze istnieje ryzyko, że osoba nią obdarowana zrozumie ją całkiem inaczej niż byśmy chcieli, ale mała różyczka, słodka czekolada, ciekawa książka itp. to doskonały sposób, by podzielić się z kimś pięknem. Powiesz Czytelniku, że przecież dajesz prezenty, ale na tym poziomie spirali nie o to chodzi, by dać prezent, bo jest ku temu okazja, a o to, by podarować komuś coś wtedy, kiedy takiego nieoczekiwanego podarunku nie oczekuje. I tego od nas wymagają Kochankowie na czwartym poziomie spirali.

Kiedy to zrozumiemy, będziemy mogli pójść dalej i zacząć pracować z wibracjami Rydwanu, który na tym poziomie oczekuje od nas, byśmy poprzez rozwój własnej kariery zawodowej i zdobycie uznania czy sławy profesjonalisty w swojej dziedzinie wywierali szerszy pozytywny wpływ – na społeczeństwo, w którym żyjemy, a nawet na całą ludzkość. To czas, w którym musimy stać się woźnicą Rydwanu, powozić nim pewnie i sprawnie, stać się człowiekiem wiarygodnym i odpowiedzialnym, a dzięki temu pokazywać innym drogę i pociągnąć ich za sobą. Rydwan oczekuje od nas, by wcielone w materię w poprzednich kartach idee, przekazać innym i dzięki nabytej w karcie Kochanków umiejętności współpracy, wspólnie ze społeczeństwem czy choćby pewną jego grupą realizować na szerszą skalę.

Niezbędne przy tym są wibracje karty Sprawiedliwość, bo bez nich we wprowadzanych w wymiar materialny na większą skalę wartościach duchowych następuje chaos i dochodzi do fatalnych w skutkach przekłamań, czego dowodem są nasi politycy. Wszyscy znamy te wzniosłe i wysoce duchowe obietnice przedwyborcze i wszyscy wiemy, czym one się kończą. Dzieje się tak dlatego, że jedynie zrozumienie przesłania karty Sprawiedliwość na czwartym poziomie spirali pozwala tego uniknąć, gdyż wymaga ona całkowitej i pełnej uczciwości w wykonywanej przez jednostkę pracy. I jedynie zrozumienie tego pozwala być pewnym, że to, co człowiek robi ma sens i może przetrwać znacznie dłużej niż trwa ludzkie ziemskie życie oraz że przetrwają w tym właśnie wartości duchowe. Sprawiedliwość na tym poziomie wędrówki wymaga od jednostki czystego sumienia i nie znosi kłamstwa. Dopóki nie pozbędziemy się skłonności do kłamania i usprawiedliwia siebie, dopóki odwaga cywilna nie stanie się czymś naturalnym dla nas, nie będziemy mogli pójść dalej. Kiedy jednak się to nam uda, wejdziemy w wibracje Eremity.

Eremita na tym poziomie oznacza zmaterializowaną duchowość, czyli człowieka, który żyje zgodnie z tym, co głosi uosabiając głęboką formę stosowania w praktyce nauk ezoterycznych. I wcale nie trzeba być starcem, by ten poziom osiągnąć. Wystarczy postępować zgodnie z tym, co się mówi, a mówić to, co się myśli, a nie to co: wypada, trzeba, będzie korzystne, zapewni sympatię itp. Nie oznacza to broń Boże obrażania i krzywdzenia innych, ponieważ ktoś, kto dotarł do tego etapu wędrówki wie, co i komu należy powiedzieć, by przyniosło to tej osobie pożytek. Bo takie jest zadanie człowieka postępującego zgodnie z wibracjami Eremity na czwartym poziomie spirali – zmaterializowane idee mądrości i piękna przekazywać innym w takiej formie, by mogli je przyjąć.

Następny etap to karta Koła Fortuny. Na tym etapie wędrówki żąda ona od nas rozliczeń karmicznych w zakresie materii. Nie myślcie sobie, że zobowiązania karmiczne mamy tylko wobec ludzi! I nie myślcie sobie, że zobowiązania karmiczny mamy tylko wobec innych istot żywych. To wie każdy ezoteryk. Zobowiązania karmiczne mamy też wobec tzw. rzeczy nieożywionych, np. wobec domu, w którym żyjemy, wobec pamiątek rodzinnych itp. oraz wobec… idei duchowych. Kiedy zrozumiemy na czym w tym wypadku polegają nasze zobowiązania karmiczne i świadomie zaczniemy je odpracowywać zmieni się nasz stosunek do materii i pojmowanie piękna. Dzięki temu zmienimy się i my sami, a jest to warunek umożliwiający pójście dalej do kolejnej karty.

Tą kolejną kartą jest Moc. Na tym poziomie do głosu dochodzi jej symboliczny, głęboki aspekt, a mianowicie pokonanie siły fizycznej, a więc materii siłą ducha tak, jak pokazuje to rysunek na dowolnej klasycznej talii Tarota. To nie sztuka zwyciężać ogniem i mieczem czy inną bardziej współczesną bronią. Prawdziwym mistrzostwem zawsze było i zawsze będzie odnoszenie zwycięstwa siłą woli i charakteru. Do tego rodzaju walki przygotowuje nas ta karta. Walki bezkrwawej, ale jedynej, która gwarantuje trwałe i niepodważalne zwycięstwo. Trzeba jednak pamiętać o tym, że ta walka zaczyna się od pokonania … samego siebie, swoich wątpliwości, wahań, rozterek, słabości. Kiedy udaje się tego dokonać, otrzymujemy niezwyciężoną broń – siłę, wolę i niezłomny charakter, a to możemy wykorzystać w świecie materii, choć tu już nie możemy oddzielić tego od świata ducha, ponieważ dba o to ostatnia karta czwartego poziomu spirali – Wisielec.

Wisielec to lustrzane odbicie Cesarzowej, czyli świat materii ukryty w świecie ducha, to idee, piękno, kontakt z Wyższym Ja, bezpośrednie obcowanie z Siłą Wyższą, ale na tym poziomie, który uwzględnia doświadczenia zdobyte podczas wędrówki przez czwarty poziom spirali, na którym nauczyliśmy się widzieć je w świecie materialnym. Jeśli więc człowiek prawidłowo przeszedł wszystkie karty tej spirali, to nie ma problemu z usłyszeniem swego wewnętrznego głosu, który pomaga mu pokonywać życiowe zakręty i ma bezpośredni kontakt z Bogiem, co pozwala mu uniknąć błędów i chroni przed zejściem z prawidłowej drogi, a dokąd ona teraz będzie prowadzić? W którą stronę powinien się skierować człowiek, który pomyślnie przeszedł opisane przeze mnie do tej pory etapy? O tym opowiada kolejny, piąty, etap wędrówki, który zaczyna się od powrotu do karty Cesarza, ale już na kolejnym, wyższym poziomie i przejściu przez kolejne dziewięć kart aż do tej z numerem XIII, do Śmierci.

© Copyright Ars Scripti-2, Białystok
All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.
Statystyka:
Przeglądano: 4515
Powrót
Dalej
 
16 wrzesień 2019
16801003 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2019 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.