Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Lęk przed chorobą nie pozwala nam wyzdrowieć   Data: 14 wrzesień 2006
Wstęp:

Lęk przed chorobą nie pozwala nam wyzdrowieć

Powszechny pogląd na naturę choroby i jej przyczyny został ugruntowany przez dynamicznie rozwijającą się współczesną, naukową medycynę. Jej spektakularne sukcesy – przeszczepy narządów, opanowanie większości chorób zakaźnych, czy też niewiarygodne dokonania genetyków, przyczyniły się do głoszenia „jedynie słusznej” prawdy, której kwestionowanie dowodzi tylko zacofania, nieuctwa i braku taktu. „Prawda” ta oparta jest na zdobyczach nauk przyrodniczych, według których człowiek stanowi najbardziej skomplikowany organizm żywy, to jest układ biologiczno-cybernetyczny z wieloma poziomami kontroli funkcji fizjologicznych oraz bardzo wydajnymi mechanizmami kompensacyjno-adaptacyjnymi.



Zawartość:

Lęk przed chorobą nie pozwala nam wyzdrowieć

Powszechny pogląd na naturę choroby i jej przyczyny został ugruntowany przez dynamicznie rozwijającą się współczesną, naukową medycynę. Jej spektakularne sukcesy – przeszczepy narządów, opanowanie większości chorób zakaźnych, czy też niewiarygodne dokonania genetyków, przyczyniły się do głoszenia „jedynie słusznej” prawdy, której kwestionowanie dowodzi tylko zacofania, nieuctwa i braku taktu. „Prawda” ta oparta jest na zdobyczach nauk przyrodniczych, według których człowiek stanowi najbardziej skomplikowany organizm żywy, to jest układ biologiczno-cybernetyczny z wieloma poziomami kontroli funkcji fizjologicznych oraz bardzo wydajnymi mechanizmami kompensacyjno-adaptacyjnymi. Innymi słowy jest jakieś kilka tysięcy razy bardziej skomplikowanym mechanizmem niż na przykład współczesny samochód. Tak jak on posiada pewną ilość części (ważniejszych i mniej ważnych), których sprawne działanie decyduje czy nadaje się do użytku, czy nie. Choć to smutne, ale większość ludzi traktuje swój stan zdrowia jak dopust boży i kiedy coś im zacznie dolegać, stara się jak najszybciej pozbyć dokuczającego objawu, zapominając natychmiast o „incydencie”. Szpikujemy się więc lekami przeciwbólowymi, antybiotykami itp. w nadziei na szybkie doprowadzenie się do porządku. Mamy przecież na głowie ważniejsze sprawy. Niestety, nie można winy za taki stan rzeczy zrzucić na karb wygodnictwa i bezmyślności chorych, czy też na pazerność lobby farmaceutycznego. Rzecz ma daleko głębsze źródło. Człowiek coraz mniej wie i chce wiedzieć o sobie, o stanie zdrowia również. Dlatego coraz chętniej rezygnujemy z własnych przeżyć i doświadczeń, kupując sobie cudze. Mamy przecież telenowele, Internet, Harrego Pottera. Kiedy przeżywamy tak zasymilowane emocje, wyrządzamy sobie krzywdę. Upodabniamy się prawem mimikry do mitu o współczesnym człowieku, wyrzekając się swej niepowtarzalnej indywidualności. Powinniśmy raczej poszukiwać wiedzy o sobie, o własnych reakcjach, emocjach, zdolnościach, ale też i niedostatkach. Warto byłoby chyba odkryć, że na przykład lepiej gotujemy niż Klaudiusz z Big Brathera czy śpiewamy lepiej niż Britney Spears.
Indywidualizacja leczenia należy do kanonu fundamentalnych zasad homeopatii. Chodzi o to, by ustalić unikalne dla każdego człowieka modyfikacje objawów, typ reagowania, wrażliwość na działanie na przykład zimna czy wilgoci, a także upodobania, poglądy i przyzwyczajenia oraz awersje, a także reaktywność emocjonalną. To wszystko składa się na obraz chorego człowieka w rozumieniu homeopatycznym. Medycyna holistyczna, w tym homeopatia, zajmuje się znalezieniem przyczyny choroby konkretnego człowieka, a nie przyczyny choroby w ogóle. Szukanie jej w aspekcie materialnym nie daje pozytywnych rezultatów, ponieważ leży ona znacznie głębiej. Dotyczy bowiem sfery emocjonalnej, mentalnej, a także duchowej. Fizyczne objawy choroby są jedynie ostatnim ogniwem w łańcuchu patologicznych zmian, postępujących od wyższych poziomów naszej istoty. Przecież tylko żywy organizm, myślący i odczuwający, może wytworzyć guza (nowotwór). Kamień tego nie potrafi.
Choroba zaczyna się o wiele wcześniej, zanim pojawią się oznaki fizyczne – ból, gorączka itd. Najpierw zaburzeniu ulega sfera duchowa, to znaczy człowiek nie potrafi znaleźć celu w życiu, obiera cel niezgodny ze sobą, bądź traci go z oczu, ulegając fałszywym podszeptom. Słowem, zaczyna żyć nieadekwatnie, podąża drogą, która nie jest dla niego dobra.
Konsekwencją są zmiany w sferze mentalnej. Objawia się to przyjęciem nowych, przystosowawczych jakby poglądów i przekonań, które mogłyby uzasadnić jego postępowanie. Są one mu obce, ponieważ przyjął je z doraźnej potrzeby, a nie z przekonania. Najczęściej też ten nowy światopogląd posiada strukturę wewnętrznie sprzeczną, co odbija się negatywnie, bo człowiek co i raz musi się utwierdzać w przekonaniu, że to, jak żyje i czym się kieruje jest słuszne. Na dalszym etapie choroby cierpi już emocjonalnie, gdyż nie może pogodzić swego życia z tym, co tak naprawdę czuje, co gdzieś głęboko sprzeciwia się i mówi „nie”. Ów stan niezgodności wewnętrznej może trwać wiele lat, aż w końcu ujawni się w postaci fizycznych oznak choroby.
U podstaw niemożności wyleczenia człowieka leży lęk, ten rodzaj nieokreślonego niepokoju, który każde mu trzymać wszelkie ciemne aspekty życia pod kluczem, spychać je jak najgłębiej. Dlatego życie w tym stanie zaczyna być udręką. Objawia się to w postaci spadku nastroju, pojawia się frustracja, złość, a później depresja. Spada motywacja do robienia czegokolwiek, życie traci swój czar i blask. W nagrodę za swą „twórczą działalność” człowiek dostaje chorobę. To nie żart! Właśnie ona ma za zadanie zawrócić go ze złej ścieżki i sprowadzić na właściwą. Cierpienie, które jest równoznaczne z chorobą, sygnalizuje konieczność podjęcia zmian. Jeśli chcemy wyzdrowieć, musimy zmienić swoje życie, to znaczy odrzucić część poglądów, pozbyć się uprzedzeń oraz spojrzeć na siebie i otaczającą nas rzeczywistość z innej perspektywy. Homeopaci mówią, że „trzeba rozbić fiksację”. Choroba pomoże nam doskonale, gdyż nie pozostawia wyboru i zmusza do działania. Lecz tylko od nas zależy, jak długo będziemy się bronić i opierać zmianom. Im szybciej się poddamy, tym prędzej nastąpi uzdrowienie, w przeciwnym wypadku choroba nas zniszczy. Czemu więc nie umiemy pojąć tej prostej prawdy, czego dowodem jest wciąż rosnąca liczba chorób przewlekłych. Otóż przed wyzdrowieniem powstrzymuje nas lęk. Boimy się naruszyć struktur, w jakich żyjemy, czasem nawet najmniejsze zmiany nas przerażają. Z wiekiem ulegamy skostnieniu i nie dopuszczamy do siebie nowych prądów, idei, pomysłów. Potęgujemy w sobie strach, że jakakolwiek zmiana pogorszy, a może nawet zniszczy nasze życie (tak, jakby było ono w danym momencie doskonałe). Choroba i tak zmusi nas do zmian, więc zróbmy to sami i to jak najszybciej.
Chciałbym podkreślić, że wizyta u lekarza, homeopaty czy bioenergoterapeuty nie oznacza wyroku, a daje nadzieję na wyzdrowienie, na lepsze, wartościowsze życie. To, czego tak naprawdę się boimy, to wiedza o nas samych. Kiedy się z nią zmierzymy, poczujemy się znacznie lepiej, a stąd już tylko krok do całkowitego wyzdrowienia.

© Copyright Ars Scripti-2, Białystok

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.
Statystyka:
Przeglądano: 4110
Powrót
Dalej
 
16 wrzesień 2019
16800805 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2019 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.