Kategorie
Producenci
Nowości
Informacje
Kontakt
FAX
85 653 67 29
Tel
tel. 85-65-36-729
Tel
(85) 65 36 729
GSM
0602 759 576
Linki
» Stowarzyszenie Dogi Adopcje
»  Fundacja Ratujemy Dogi
»  Uczniowie Alicji Chrzanowskiej
»  Blog Alicji Chrzanowskiej
»  Strona Alicji Chrzanowskiej
»  Strona wydawnictwa Ars Scripti-2
»  Blog-Marta Chrzanowska
»  Moskiewska Wyższa Szkoła Astrologii
»  Moskiewskie Centrum A. A. Chrzanowskiej
   
 
Czytelnia
 
Podziel się:
Liczba zero   Data: 26 luty 2009
Wstęp:


Zawartość:

Liczba zero


Na dworze panował chłód, ale koń był silny i nie odczuwał mrozu, pewnie stąpał szerokimi kopytami po białym, lśniącym srebrem śniegu. I choć trwała już noc, zwierzę nie czuło zmęczenia, tak jakby wzięło pełną odpowiedzialność za tego, kogo niósł na grzbiecie. W lesie panowała cisza, wokół nie było żywej duszy, ale koń prychnął. Jeździec ściągnął wodze. Księżyc ze wszystkich sił próbował świecić jaśniej, żeby można było dostrzec drogę pośród olbrzymich drzew. Gdzieś odezwał się ptak, zaszeleścił spadający z gałęzi śnieg i znów zapadła cisza. Mężczyzna mimo to czuł napięcie, wydawało się mu, że ktoś go obserwuje i idzie ślad w ślad za nim. Powiał wiatr i koń zarżał. Zwierzę poczuło to samo co jeździec, który zwrócił się do swego czworonożnego przyjaciela:

– Boisz się? Kogo?

– Pewnie mnie – rozległ się czyjś głos i na drogę zza szerokiego świerku wyszedł człowiek cały ubrany na biało ze zwitkiem papieru w ręce.

– Ktoś ty? – zdziwił się jeździec.

– Tego nie musisz wiedzieć, wystarczy, że ja wiem kim ty jesteś. Czekałem tu na ciebie.

– Do czego ci jestem potrzebny? Mam swoje sprawy.

– Od dawna obserwuję ciebie, wiem, że jesteś uczciwy i wiarygodny. Często pomagałem ci w turniejach, niewidzialną nicią oplątując twoja kolczugę. Teraz twoja kolej pomóc mi – uśmiechnął się starzec.

– Jak mogę ci pomóc, jeśli nie znam twego imienia, ani tego, kim jesteś. Dlaczego uważasz, że to właśnie ja powinienem to zrobić?

– Nie gadaj tyle, weź ten zwitek i szybko ruszaj na północ, tam jest bezpieczniej. Wiedz, że będą cię szukać, próbować zabić, ale wiem, że poradzisz sobie. Chronić cię będzie niewidzialny amulet. Poślę go za tobą, a jest on utkany z księżycowego i słonecznego światła. Bierz zwitek, ale zajrzysz do niego dopiero w Pałacu Pieśni Prawdy, jeśli zrobisz to wcześniej, czeka cię śmierć.

– A gdzie to?

– Znajdziesz sam, nie mogę ci powiedzieć za dużo, mogą nas usłyszeć, może są już blisko, dlatego ruszaj z kopyta.

Starzec wcisną do ręki zdumionego jeźdźca zwitek i znikł. Przy czym wszystko przebiegło tak szybko, że zapewne nawet koń nie zrozumiał, co się stało. Było to coś nagłego, niezrozumiałego, długotrwałego, nieskończonego. Zadziwiony jeździec spojrzał w Niebo. Ono znało wszelkie tajemnice – i tego starca, i podróżnika, nawet tego zwitka, który także skrywał sekrety. Rycerz nie czuł strachu, a jedynie chęć zrozumienia tego, co się dzieje. Pamiętając o słowach starca jeździec spiął konia i ruszył w dalszą drogę. Rumak znów zarżał, z tyłu dało się słyszeć krzyki ludzi i obok przeleciała strzała. Była tak blisko ucha, że jej świst rozległ się wprost w głowie. „Starzec mówił prawdę, trzeba się spieszyć, tylko w którą stronę podążać? Pałac Pieśni Prawdy…, północ, dobrze, więc trzeba skierować się w tę stronę, choć miałem całkiem inne plany, ale ta noc wszystko zmieniła, takie są noce…, to leży w ich charakterze, nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się kolejny zakręt i dokąd zaprowadzi”. Poganiając konia jeździec kontynuował swoją drogę, tylko teraz zarysował się przed nim cel, choć nie było wiadomo, komu potrzebna jest jego realizacja, kto go wymyślił i narzucił rycerzowi, ani za jakie zasługi to go spotkało. Pytań było zbyt dużo i jeździec nawet nie wiedział, czy ma się bać. Wszystko było wielką niewiadoma. Północ – czy to daleko, czy to blisko? Niezależnie od tego trzeba tam dojechać, a tu ktoś próbuje przeszkadzać, a więc trzeba się bać, nawet własnego cienia.

W taki sposób przejawia się energia liczby ZERO: nie wiadomo co, nie wiadomo kto, ale mimo wszystko coś się robi, buduje i deformuje. Reagować w przestrzeni ZERA także nie jest wygodnie, dlatego że nie jest jasne, kto przyjaciel, a kto wróg. Trzeba korzystać z intuicji. Zero w numerologii celtyckiej, to przestrzeń między dwoma słowami, którą wypełnia najważniejsze pojęcie: coś Nieoczekiwanego.

Cdn.

Więcej Pani Emma Lange opowie Czytelnikom w swojej kolejnej książce „Numerologia celtycka”.

© Copyright Ars Scripti-2, Białystok

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.
Statystyka:
Przeglądano: 4589
Powrót
Dalej
 
26 kwiecień 2018
15767474 wywołań od 28 grudzień 2006
Copyright © 2018 Ars Scripti-2. Wszelkie prawa zastrzeżone.